CPK nie może liczyć na znanego przewoźnika. "Ryanair z pewnością nigdy tam nie poleci"

Ryanair ponownie krytycznie skomentował plany budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Dyrektor handlowy linii lotniczej James McGuinness ocenił, że jest to "megalomański projekt skazany na porażkę" oraz stwierdził, że Polska powinna, zamiast tego zainwestować w rozwój regionalnych lotnisk.
Wizualizacja Centralnego Portu Komunikacyjnego, widok na terminal lotniska, z lewej strony tzw. Airport City - kompleks budynków komercyjnych, m.in. biur i hoteli.
Fot. CPK

Jason McGuinness, dyrektor handlowy Grupy Ryanair, odniósł się do planów budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego w rozmowie z portalem wnp.pl. - Wydaje mi się, że nowy rząd zrozumie, że pierwszym zadaniem nowego ministra infrastruktury powinno być natychmiastowe porzucenie planu budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, który jest mrzonką niemającą prawa się ziścić - stwierdził.

Zobacz wideo Patryk Jaki: Za budowę CPK odpowiadają teraz ludzie, którzy nie chcą CPK

CPK na celowniku znanej linii lotniczej. "Megalomański projekt skazany na porażkę"

McGuinness uważa, że "cud gospodarczy Polski wynika z inwestycji w rozwój regionów oraz komunikowania go z innymi częściami kraju". W jego ocenie środki przeznaczone na budowę CPK powinny zostać przeznaczone na rozwijanie regionalnych lotnisk, rynku pracy i gospodarki, a także lokalnej turystyki. - To jeden z powodów tak intensywnego rozwoju Polski regionalnej - wskazał.

Stwierdził ponadto, że żaden przewoźnik nie będzie w stanie obsłużyć CPK oraz określił go jako "megalomański projekt skazany na porażkę". - Ryanair z pewnością nigdy tam nie poleci i żadna inna linia nie ma tak dużo samolotów, by w pełni wykorzystać zakładany potencjał tego projektu. Dlatego ta inwestycja nigdy się nie powiedzie - stwierdził.

Jednocześnie McGuinness pozytywnie ocenia aktywność Ryanaira na polskim rynku. Zapowiedział, że w tym roku przewoźnik prognozuje obsłużenie łącznie 18 mln pasażerów. Na przestrzeni kolejnych 10 lat firma chce natomiast zwiększyć tę liczbę już do koło 36-40 mln pasażerów rocznie, a także rozszerzyć swoją flotę w polskich bazach z 42 do blisko 100 samolotów. - Niemniej decydująca w tej kwestii będzie konkurencyjność polskiego lotnictwa. Na szczęście większość polskich lotnisk jest rozsądnie zarządzana. Mają one świadomość zaostrzonej konkurencji na rynku - zauważył.

Ryanair już wcześniej uderzał w CPK. Prezes linii lotniczej mówił o "politykach-idiotach" 

Jak informowaliśmy na Next.gazeta.pl, linia lotnicza już wcześniej otwarcie wypowiadała się przeciwko budowie CPK. W ubiegłym roku prezes Ryanair Michael O'Leary stwierdził, że Polska powinna zrezygnować z realizacji projektu. - Ta inwestycja powinna zostać zatrzymana. To projekt w złym miejscu, w złym czasie, jest kompletną stratą pieniędzy. Tylko politycy-idioci mogli wpaść na taki pomysł - powiedział. W 2021 roku władze CPK napisały w oświadczeniu, że krytyczne wypowiedzi O'Leary'ego są próbą "forsowania interesu swojej linii lotniczej". Więcej na ten temat w poniższym artykule:

Kwestia budowy CPK pozostaje przedmiotem politycznego sporu. Rząd jednoznacznie odpowiada się za przeprowadzeniem audytu oraz weryfikacją projektu pozostawionego przez Prawo i Sprawiedliwość. - Ta decyzja musi być przemyślana i nie może mieć kontekstu politycznego czy ambicjonalnego. Ona musi być trafiona w dziesiątkę - mówił podczas kampanii wyborczej premier Donald Tusk i zwracał uwagę na wysokie koszty realizacji projektu. Brak stanowczej deklaracji obecnej władzy w temacie CPK ściągnął na nią krytykę niektórych przedstawicieli branży lotniczej, a także środowisk politycznych PiS oraz lewicy. 

CPK planowane jest jako węzeł przesiadkowy między Warszawą a Łodzią, który będzie integrował transport lotniczy, kolejowy i drogowy. W ramach inwestycji powstać ma między innymi Port Lotniczy Solidarność. W pierwszym etapie ma on obsługiwać 45 milionów pasażerów rocznie. CPK obejmuje również rozwój infrastruktury kolejowej. W skład projektu ma wejść węzeł kolejowy w bezpośredniej bliskości portu lotniczego oraz dodatkowe połączenia na terenie kraju, które umożliwią przejazd między Warszawą a największymi polskimi miastami w czasie nie dłuższym niż dwie i pół godziny.

Więcej o: