Rozliczenie Adama Glapińskiego oraz postawienie go przed Trybunałem Stanu to jedna z obietnic wyborczych obecnej koalicji rządzącej. Janusz Cichoń odpowiedzialny za dokumentację w tej sprawie zapowiedział w rozmowie z money.pl 5 marca, że finalizowany jest wniosek, który rozpocznie procedurę odsunięcia Glapińskiego od NBP. - Tak jak zapowiadałem, do końca tego miesiąca chcemy już rozpocząć ten proces. Niestety, na tym etapie nie mogę ujawniać żadnych szczegółów - mówił.
Murem za Adamem Glapiński stanęła część Rady Polityki Pieniężnej. Na stronie Narodowego Banku Polskiego opublikowano stanowisko, w którym zaznaczono, że takie działania nie powinny mieć miejsca. W kilkustronicowym dokumencie nazwano je: "bezpodstawnymi, bezprecedensowymi, a także naruszającymi niezależność banku centralnego oraz godzącymi w wiarygodność i powagę Rzeczypospolitej Polskiej".
Jeżeli Sejm rzeczywiście wszcząłby postępowanie przeciwko Adamowi Glapińskiemu, Narodowy Bank Polski potraktuje to jako "rażące złamanie zasady niezależności banku centralnego". W opublikowanym w piątek dokumencie powołano się na unijne przepisy, które według sygnatariuszy zostałyby złamane.
Broniący Glapińskiego przypominali, że za jego kadencji bank musiał mierzyć się z problemami gospodarczymi wywołanymi najpierw pandemią, a później pełnoskalową inwazją rosyjską na Ukrainę. Według nich prezes NBP skutecznie się z nimi zmierzył.
"Rada Polityki Pieniężnej z niepokojem obserwuje intensyfikację zapowiedzi odsunięcia obecnego prezesa od pełnienia funkcji prezesa NBP (...) W naszej ocenie naruszałoby to rażąco niezależność personalną Banku Centralnego, a w efekcie wywołałoby negatywne skutki dla Polaków i polskiej gospodarki. W szczególności za sprawą podważania zaufania do stabilności systemu finansowego oraz postrzegania Polskiego Banku Centralnego jako elementu Europejskiego Systemu Banków Centralnych i innych międzynarodowych instytucji finansowych" - napisano w stanowisku.
Na koniec zaapelowano o zaniechanie działań prowadzących do pozbawienia stanowiska Adama Glapińskiego. Podpisało się po tym sześciu członków Rady Polityki Pieniężnej: Ireneusz Krzysztof Dąbrowski, Iwona Duda, Wiesław Stanisław Janczyk, Cezary Kochalski, Gabriela Masłowska, Henryk Jan Wnorowski. Zabrakło więc podpisów trójki członków RPP wybranych przez Senat: Joanny Tyrowicz, Przemysława Litwiniuka oraz Ludwika Koteckiego. Business Insider opisuje, że w trakcie prezentacji stanowiska dotyczącego Trybunału Stanu dla Adama Glapińskiego część z nich opuściła nawet salę obrad RPP.