Polscy przedsiębiorcy mają dość cenowych zagrywek Biedronki i Lidla. Zawiadamiają UOKiK

Dwaj członkowie Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców skierowali do UOKiK zawiadomienie w sprawie Biedronki i Lidla. Dotyczy ono podejrzenia stosowania praktyk ograniczających konkurencję i naruszających zbiorowe interesy konsumentów przez właścicieli sieci dyskontów.
Lidl, Biedronka
Fot. Wojtek Habdas / Agencja Wyborcza.pl Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

Marek Theus i Stanisław Zieńkowicz, członkowie Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku MŚP, wysłali do prezesa UOKiK Tomasz Chróstnego zawiadomienie dotyczące Biedronki i Lidla. Do pisma dotarł portal wiadomoscihandlowe.pl.  Autorzy zawiadomienia powołują się na przepisy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów i wskazują na możliwość naruszenia prawa przez Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci Biedronka i Grupę Schwarz, właściciela sieci Lidl i Kaufland

Zobacz wideo W Lidlu za te produkty zapłaciliśmy 42 zł. Czy w Biedronce zapłaciliśmy mniej?

Zawiadomienie do UOKiK. Autorzy wytaczają ciężkie działa. W tle... wódka

W piśmie do UOKiK padły ciężkie zarzuty. Autorzy piszą m.in., że obie sieci nadużywają "pozycji dominującej na rynku" oraz narzucają "nieuczciwe ceny", "w tym rażąco niskie". Jednocześnie Biedronka i Lidl mają godzić  w zbiorowe interesy konsumentów "w szczególności (…) w zakresie stosowania reklamy sprzecznej z przepisami lub dobrymi obyczajami". Jako "jaskrawy przykład" rażąco niskiej ceny "poniżej uzasadnionych kosztów produkcji" autorzy zawiadomienia wskazują na ceny wódki w obydwu dyskontach. To półlitrowa "Parkowa" z Biedronki w cenie 8,99 zł oraz "Polna" z Lidla za 9,99 zł. Tymczasem przedsiębiorcy przedstawiają własne wyliczenia. Wynika z nich, że podatek akcyzowy od półlitrowej butelki wódki 40 proc. wynosi 17,62 zł. Jak przypominają wiadomoscihandlowe.pl, obie wódki mają 38 proc. alkoholu. "Ceny sprzedaży wódki oferowanej przez ww. sklepy są niższe nie tylko niż koszty wytworzenia tego produktu, ale także niższe niż wysokość samego podatku akcyzowego" - piszą Marek Theus i Stanisław Zieńkowicz. 

To nie koniec. Padają zarzuty dumpingu cenowego

Przedsiębiorcy zarzucają również Biedronce i Lidlowi, że stosują dumping cenowy i takie działania można uznać za praktykę ograniczającą konkurencję. Do zawiadomienia dołączyli "przykładowe wycinki prasowe z wybranych kilku tysięcy artykułów spożywczych". Przypominają również orzecznictwo unijne, które pozwala uznać za nadużycie "antykonkurencyjne wykorzystywanie siły rynkowej przez dwóch lub więcej przedsiębiorców" w sytuacji, gdy są oni w stanie prowadzić wspólną politykę na rynku. Pod koniec lutego podawaliśmy, że UOKiK zawiadomił prokuraturę w sprawie wódki w Biedronce, Lidlu i Kauflandzie. O możliwości popełnienia przestępstwa w związku z promocją alkoholu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował Prokuraturę Rejonową Warszawa - Mokotów. "Lidl sprzedaje wódkę za dziesięć złotych. Koszty jej chlania spadają na nas wszystkich. Korpo i elity dosłownie zabijają własny naród" - pisał w połowie ubiegłego miesiąca, Jan Śpiewak, przewodniczący stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa.

Gazeta.pl informowała również, że UOKiK na bieżąco analizuje informacje o promocjach w sieciach handlowych, które pojawiają się w mediach. "Istotne jest, by konsument miał czytelną informację o cenie produktu, cena nie może wprowadzać w błąd" - przekazał Urząd. 

Wojna cenowa między Biedronką a Lidlem trwa od początku lutego. Ta pierwsza sieć, należąca do Jeronimo Martins, zaczęła wysyłać do klientów SMS-y. Chwaliła się w nich, że ma niższe ceny niż konkurencyjny Lidl. To nakręciło obustronne okładanie się cenami przez dwie sieci dyskontów. Biedronka obniżyła na początek regularne ceny 60 ze swoich produktów. Lidl odpowiedział obniżką 300 produktów, a potem Biedronka zdecydowała o tym, że zejdzie z cenami 360 towarów. 

Więcej o: