Paulina Hennig-Kloska 21 marca była gościnią w audycji "Gość Radia ZET". Ministerka wypowiedziała się na temat cen energii oraz żywności, które w najbliższych tygodniach mogą być znacznie wyższe. Okazuje się, że po przywróceniu 5-procentowej stawki VAT wydatki w ciągu roku mogą się zwiększyć nawet o 1500 złotych, ten problem według ministerki klimatu i środowiska ma w dużej mierze zniwelować planowany bon energetyczny.
W rozmowie z Radiem ZET Paulina Hennig-Kloska zwróciła uwagę, że po wprowadzeniu zamrożenia cen energii elektrycznej, odbiorcy indywidualni płacili około 40 proc. kosztów wytworzenia prądu. Jednak od 1 lipca takie rozwiązanie przestanie obowiązywać. Problem wysokich kosztów energii ma zostać rozwiązany przez wprowadzenie bonu energetycznego. - Chcemy doprowadzić do tego, by obniżyć taryfy. Jest przestrzeń, ceny energii są dziś na rynku dużo niższe. Nie ma powodu, dla którego w spółkach energetycznych mamy budować zyski nadzwyczajne - powiedziała Paulina Hennig-Kloska na antenie rozgłośni.
Według zapowiedzi ministerki rząd zamierza obniżyć taryfy, aby nie było konieczności "dopłacać z budżetu w takiej ilości do cen". - Chcemy rozwiązać przyczynę, a nie zajmować się skutkami. Liczymy, że rachunki mogą zmienić się o 30 złotych miesięcznie - zapowiedziała Hennig-Kloska. Dodała również, że osoby, które będą dotknięte tzw. ubóstwem energetycznym, otrzymają wsparcie, "by nikt w Polsce nie musiał wybierać między ciepłem w domu a ciepłą zupą".
Polityczka poinformowała, że trwają rozmowy z ministrem finansów w sprawie bonów energetycznych. W ten sposób najbardziej ubogie gospodarstwa będą mogły liczyć na dopłaty do prądu. Tego typu rozwiązanie ma być wprowadzone na poziomie ustawy. Środki mają być przekazywane przez samorządy. Jak podała ministerka, z ubóstwem energetycznym w Polsce boryka się około 3-4 mln gospodarstw domowych.
Na temat bonu energetycznego wypowiedział się również wiceminister klimatu i środowiska Miłosz Motyka w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Analizujemy też sytuację tych, którzy byliby najmocniej dotknięci ewentualnymi podwyżkami, czyli samotnych emerytów i tych, którzy ogrzewają swoje domy, a są osobami o niskich dochodach - zapowiedział Motyka. Obecnie w Polsce ceny energii elektrycznej są zamrożone na poziomie, w którym były w 2022 roku.
W internetowej wersji programu "Gość Radia ZET" Paulina Hennig-Kloska wypowiedziała się również na temat dyrektywy unijnej, według której za kilka lat montaż kotłów gazowych będzie zakazany. - Jest bardzo wiele kłamstw, jeśli chodzi o Zielony Ład. Straszy się dziś ludzi kotłami gazowymi - przez sześć lat nie ma jeszcze żadnego problemu, możemy instalować kotły gazowe w domach. Co za sześć lat? Rozwój technologii jest tak postępujący, że zobaczymy, jakie rozwiązania przyjdą za sześć lat - powiedziała Paulina Hennig-Kloska. - Straszenie dziś ludzi tym, co będzie za 16 lat nie ma sensu - dodała. Ministerka zauważyła, że za kilka lat będą prawdopodobnie zupełnie nowe technologie, a "gaz ma być paliwem przejściowym".
Hennig-Kloska poinformowała również, że rząd skierował do Brukseli "krajowy plan na rzecz energii i klimatu". - Jest 300 mld inwestycji w nowe źródła energii, czystej energii, która ma zapewnić nam tańszy prąd. 300 mld zainwestowanych w kraju, zamiast 200 mld zapłaconych obcym państwom za importowany towar - przyznała.