Europejski Bank Centralny może stanąć w obronie Glapińskiego. Media o ryzyku "awantury"

Trybunał Stanu dla prezesa Narodowego Banku Polskiego może skłócić premiera Donalda Tuska z Unią Europejską. Według Europejskiego Banku Centralnego to złamanie unijnych traktatów. Rzeczywiste odsunięcie Adama Glapińskiego od NBP może nie być jednak łatwe.
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Adam Glapiński jest nie tylko niekompetentny, nie tylko nieprzyzwoity w tym, co robi. Adam Glapiński jest też nielegalny - mówił w lipcu ubiegłego roku Donald Tusk. Od dawna zapowiadał rozliczenie prezesa Narodowego Banku Centralnego, teraz zapowiedzi stają się coraz bardziej realne. Wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu prof. Glapińskiego jest już gotowy. Pojawiają się jednak obawy, jakie będą tego skutki. 

Zobacz wideo Maciej Berek: TK chciał kwalifikowanej większości w sprawie odwołania Glapińskiego, ale może nie być potrzebna

Europejski Bank Centralny staje w obronie Glapińskiego

"Politico" opisuje, że ten krok może nie spodobać się Europejskiemu Bankowi Centralnemu. Zresztą już w grudniu Christine Lagarde, szefowa EBC ostrzegała przed takim ruchem. W odpowiedzi na list Adama Glapińskiego napisała, że uważa to działanie za nielegalne, a jeśli Sejm uchwaliłby takie przepisy, prezes NBP mógłby skierować je do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Tymczasem ich przyjęcie wydaje się kwestią czasu. Do postawienia prezeza NBP przez Trybunał Stanu wystarczy bezwzględna liczba głosów, przy obecności co najmniej połowy posłów.  

Dlatego, gdy do mediów wyciekł wniosek, Europejski Bank Centralny przekazał "Politico", że według nich jakakolwiek próba osądzenia szefa NBP będzie naruszać postanowienia Traktatów UE, dotyczących niezależności banku centralnego. Utrzymuje, że postawienie zarzutów Glapińskiemu grozi jeszcze większym pogrążeniem Polski w kryzysie konstytucyjnym, z którym przecież nowy rząd miał walczyć.

Wniosek o Trybunał Stanu stawia niewłaściwie zarzuty?

Europejscy bankierzy mają też wątpliwości merytoryczne wobec samego wniosku. Wypisano w nim osiem głównych zarzutów. Jeden z nich dotyczy skupu obligacji państwowych w latach 2020-2021 przez NBP. EBC uważa, że w trakcie pandemii była to powszechna praktyka wśród zachodnich banków centralnych. Drugi zarzut dotyczy stóp procentowych. Polityka monetarna NBP miała według autorów wniosku osłabiać złotego i powodować inflację. Tymczasem, jak zwrócił uwagę europejski bank, inflacja w lutym wyniosła 2,8 proc., czyli znajduje się blisko celu inflacyjnego. Przypomnijmy, że to 2,5 proc. ze średniookresowym odchyleniem +/- 1 proc. 

Odsunięcie Glapińskiego od NBP to dłuższy proces

Od wniosku do rzeczywistego odsunięcia Adama Glapińskiego od władzy w Narodowym Banku Polskim jeszcze długa druga. Członek Rady Polityki Pieniężnej Przemysław Litwiniuk w rozmowie z TVN-em wyjaśniał, że to dopiero początek. - Dzisiaj mogliśmy się zapoznać z treścią tego wniosku, natomiast trzeba pamiętać, że to jest tak jakby zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia deliktu konstytucyjnego. To nie jest akt oskarżenia w sensie prawno-karnym. Dopiero komisja odpowiedzialności konstytucyjnej przeprowadzi badania dot. faktów i kwalifikacji prawnej - tłumaczył. 

Tak samo jak Europejski Bank Centralny, prof. Litwiniuk zwracał uwagę, że niektóre z zarzutów wymagają przeprowadzenia pogłębionego postępowania dowodowego. - Jeśli komisja skieruje wniosek do Sejmu i Sejm postanowi w drodze uchwały o postawieniu pana prezesa przed TS, dopiero wtedy z treścią ustawy następuje zawieszenie w czynnościach takiej osoby. W świetle stanowiska wyrażonego w gmachu TK takie zawieszenie jest niezgodne z konstytucją. Tutaj na pewno byłaby sytuacja konfliktowa, co do skutków takiego zdarzenia - dodawał. 

Więcej o: