Ministerstwo Przemysłu ogłosiło, że zablokowało import węgla z zagranicy. Resort poinformował także, że trwają intensywne prace nad zagospodarowaniem nadwyżek tego surowca. Taka wiadomość pojawiła się w relacji ze spotkania ministerki przemysłu Marzeny Czarneckiej ze związkowcami "Solidarności" z krajowej sekcji górnictwa węgla kamiennego.
"Trwają intensywne prace nad zagospodarowaniem nadwyżek węgla. Resort przemysłu zablokował import węgla z zagranicy. Minister Czarnecka dodała, że rok 2024 będzie pod względem zagospodarowania węgla bardzo trudny, ponieważ obowiązują jeszcze umowy handlowe zawierane przez poprzednie zarządy, w tym zarząd PGE Paliwa, ale w 2025 roku Ministerstwo Przemysłu ma nadzieję rozładować już ten problem" - dodano w relacji ze spotkania.
Jak podało ministerstwo na platformie X, przedstawiciele strony społecznej pytali m.in. o stan zaawansowania prac nad wnioskiem notyfikacyjnym dla branży oraz modelem powiązania dostaw węgla i wytwórców energii tak, aby polski węgiel miał zapewnione stabilne odbiory. "Minister Czarnecka poinformowała, że podpisano umowę z doświadczoną, specjalizującą się w kwestiach pomocy publicznej, kancelarią prawną, która zajmuję się gruntowną poprawą wniosku, aby mógł być procedowany w bardzo intensywny sposób. W sprawę włączył się także UOKiK" - napisano w mediach społecznościowych.
Jak podaje money.pl, związkowcy alarmowali na początku marca, że w niektórych jednostkach Polskiej Grupy Górniczej jest tak dużo węgla, że za chwilę zakłady będą musiały wstrzymać produkcję. Szef tamtejszej "Solidarności" podawał, że wówczas na przykopalnianych zwałach zalegały 2 mln ton węgla, czyli ok. 10 proc. rocznej produkcji spółki. - Problem zwałów jest związany z brakiem odbiorów węgla przez energetykę, która też jest zasypana węglem po korek - mówił Bogusław Hutek.