Uran w centrum uwagi. Ważny ruch USA ws. Rosji. "Historyczny krok"

Stany Zjednoczone przykręcą kurek dla uranu z Rosji w zasadzie za chwilę, a za kilka lat zupełnie zamkną możliwość takiego eksportu. To ważna decyzja w momencie z jednej strony trwa wojna w Ukrainie i próby uniezależnienia dostaw kluczowego surowca w dobie odradzającego się pozytywnego sentymentu do energetyki jądrowej.
Elektrownia jądrowa w USA nad rzeką Hudson, na północ od Nowego Jorku.
Mihai_Andritoiu / Shutterstock

Całkowite embargo na rosyjski uran ma wejść w życie za cztery lata. Ograniczenie jeszcze w tym roku - już za około 90 dni, choć w razie problemów ze znalezieniem alternatywnego źródła dostaw termin może zostać opóźniony. Ustawę w tej sprawie podpisał właśnie prezydent USA Joe Biden. Wcześniej jednogłośnie przyjęły ją amerykański Senat i Izba Reprezentantów. 

USA ograniczą import uranu z Rosji. A potem zupełnie go zakażą

Zgodnie z nowym prawem, w tym roku import uranu z Rosji ma zmniejszyć się o 476 ton, co ma pozbawić budżet Rosji miliarda dolarów. I to właśnie jest główny cel ustawy - kolejny ruch, który ma za zadanie odcięcie machiny wojennej Władimira Putina od zasilania finansowego z zachodniego państwa w czasie, gdy kraj ten atakuje Ukrainę. 

"To historyczny krok w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego i ekonomicznego poprzez zmniejszenie uzależnienia naszego kraju od Rosji w dziedzinie cywilnej energetyki jądrowej" - powiedział doradca do spraw bezpieczeństwa, Jake Sullivan.

Około 20 proc. wzbogaconego uranu w USA, paliwa dla elektrowni jądrowych, pochodzi z Rosji. Amerykanie mają najwięcej cywilnych reaktorów jądrowych na świecie. Takich elektrowni są tam 93, z czego 24 w całości zasila paliwo z Rosji. W zeszłym roku Moskwa sprzedała do Waszyngtonu (a dokładnie Rosatom do amerykańskich firm) wzbogacony uran za ponad 1,2 mld dolarów.  

Rosja jest największym dostawcą uranu na świecie, a Amerykanom zapewnia około 24 proc. tego paliwa - podaje Agencja Reutera. 

Porozumienie uranowe

Wcześniej, w grudniu, USA, Japonia, Francja, Wielka Brytania i Kanada zawarły porozumienie, zgodnie z którym zobowiązały się do zainwestowania łącznie 4,2 mld dolarów w technologie wzbogacania uranu. 
Zgodnie z tym porozumieniem Kongres przeznaczył na wniosek Białego Domu 2 miliardy 700 milionów dolarów na rozwój infrastruktury wzbogacającej uran. Cel to zwiększenie zdolności do przetwarzania uranu na terenie Stanów Zjednoczonych i w perspektywie uniezależnienie energetyki jądrowej od dostaw surowca z zewnątrz. 

W tle oczywiście wciąż znajduje się wojna w Ukrainie. O ile zakaz importu ropy naftowej, gazu i węgla przegłosowano w USA stosunkowo szybko po rozpoczęciu rosyjskiego ataku na Ukrainę przed dwoma laty, to taki sam ruch w sprawie uranu czekał dłużej. Nie spodobał się oczywiście Rosjanom. "Delikatna równowaga między eksporterami i importerami produktów uranowych zostaje zakłócona" - powiedział Anatolij Antonow, ambasador Rosji w Stanach Zjednoczonych, cytowany przez swoją ambasadę na Telegramie (podajemy za Reutersem). "Życie potwierdziło, że rosyjska gospodarka jest gotowa na wszelkie wyzwania i szybko reaguje na pojawiające się trudności, wręcz czerpiąc korzyści z sytuacji. Tak będzie i tym razem" - dodał. 

W tej sprawie jest jeszcze jeden wątek. "Washington Post" przypomina, że Joe Biden postawił gospodarce amerykańskiej cel osiągnięcia 100 proc. czystej energii do 2035 roku. A elektrownie jądrowe dają teraz ponad połowę bezemisyjnej energii elektrycznej w USA. 

Więcej o: