Pożar wybuchł na terenie bloku 910 MW w Jaworznie. Spółka wyjaśniła, że zapalił się olej układu hydraulicznego wentylatora spalin, ale pożar został szybko ugaszony.
"Brak poszkodowanych. Miejsce zdarzenia jest zabezpieczone przez zastępy straży pożarnej. Blok ze względów bezpieczeństwa został odstawiony" - wyjaśnił Tauron późnym wieczorem w komunikacie.
Jak pisaliśmy w Gazeta.pl, na miejsce zdarzenia udało się 16 jednostek straży pożarnej, w tym zastępy strażaków z Jaworzna, Tychów oraz pluton gaśniczy z JRG w Katowicach. Nie zarządzono ewakuacji, ponieważ ta część elektrowni pracuje bezobsługowo.
Elektrownia Jaworzno należy do przedsiębiorstwa Tauron. Blok o mocy 910 MW, w którym doszło do pożaru, został oddany do użytku po sześciu latach prac w połowie listopada 2020 roku. Projekt realizowała spółka Rafako. Koszt budowy bloku energetycznego to około 6 miliardów złotych.
Po kilku miesiącach od uruchomienia blok został wyłączony z powodu usterek. Jednostkę ponownie uruchomiono pod koniec kwietnia 2022 r., a później był odstawiany jeszcze dwa razy z powodu awarii.
Tauron prowadził wielomiesięczny spór z Rafako w sprawie awaryjności bloku. Tauron oceniał, że do awarii przyczyniały się wady i usterki bloku, a według Rafako problemem miała być nieodpowiednia jakość węgla dostarczanego przez Tauron. Ostatecznie w marcu 2023 r. obie spółki podpisały ugodę.