Światowe konflikty i wojny toczą się od zawsze, instytucje finansowe są więc przygotowane na taki scenariusz. Obecnie wojna toczy się tuż za naszymi granicami, dlatego należy być świadomym, co nas czeka, w razie gdyby sytuacja ekonomiczna uległa znacznemu pogorszeniu. Co dzieje się z kredytem w razie wybuchu wojny?
Wybuch wojny nie sprawia, że anulowane zostają umowy kredytowe. Nadal trzeba terminowo spłacać kolejne raty zobowiązań, nawet jeśli straciliśmy dom obciążoną hipoteką lub musimy go opuścić ze względu na działania wojenne. Co więcej, rosnące stopy procentowe mają wpływ na wzrost kosztów kredytów, a to potęguje problemy finansowe.
Instytucje finansowe wiedzą, że kredytobiorcy nie będą mieli środków do spłaty rat swoich zobowiązań. Na takie okoliczności banki mają przygotowane procedury, które zapewnią im płynność finansową i pozwolą funkcjonować, mimo problemów kredytobiorców.
W wyjątkowych sytuacjach, takich jak wojna, banki mogą zmieniać warunki zaciągniętych kredytów, czyli przeprowadzać ich restrukturyzację, aby ułatwić kredytobiorcom spłatę zobowiązań, a do banków wróciły pożyczone pieniądze. Jednym ze sposobów pomocy może być system prolongat zobowiązań, czyli odroczenia płatności rat kredytów. Ze względu na zasięg konfliktu i miejsce przebywania kredytobiorcy zawieszeniu może ulec cała rata lub jej kapitałowa część. Inną możliwością mogą być zmiany w marżach, a także przedłużenia terminów kredytowania. Kredytobiorcy mogą oczekiwać też pomocy ze strony instytucji rządowych.
Kluczowe decyzje ws. funkcjonowania banków podczas wojny podejmują organy rządowe i bank centralny. Przykładem działań sektora finansowego podczas wojny jest Narodowy Bank Ukrainy. Obserwator Finansowy podał, że NBU zapewnił bankom refinansowanie w celu podtrzymania płynności na rok, z możliwością przedłużenia. Ukraińskie banki były także zachęcane do wspierania gospodarki m.in. poprzez proponowanie swoim klientom wakacji kredytowych lub restrukturyzacji długów.
Według danych podanych przez NBU w drugim miesiącu wojny w Ukrainie portfel kredytowy banków nie zmniejszył się. Banki przyznały wtedy kredyty o wartości ok. 2,5 miliardów hrywien. Znaczną część środków przeznaczono na kampanię siewną i żniwną. - Ukraińska gospodarka zaczęła adoptować się do warunków wojny - powiedział w rozmowie z portalem Gospodarcza Prawda Kyryło Szewczenko, który sprawował funkcję prezesa NBU do października 2022 roku.