13 czerwca we Włoszech rozpoczął się szczyt G7. Podczas trzydniowego wydarzenia spotkali się ze sobą przywódcy państw należących do grupy siedmiu najważniejszych państw pod względem gospodarczym. Głównym tematem była sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz wojna w Ukrainie. Nie uniknięto jednak kontrowersji, dla wielu polityków nie było bowiem wystarczająco luksusowo.
Tegoroczne obrady liderów państw z G7 wraz z zaproszonymi gośćmi obywały się we włoskiej prowincji Brindisi w ośrodku Borgo Egnazia. "Politycy i członkowie delegacji z różnych krajów zajęli wszystkie miejsca w całym tym rejonie Apulii, także w najbardziej kosztownych i pełnych przepychu posiadłościach. A w nich działy się różne rzeczy" - informuje włoski dziennik "La Repubblica". Dziennikarze relacjonują, że wielu polityków miało wysokie oczekiwania i niecodzienne zachcianki dotyczące ich rezydencji czy atrakcji.
Do niedorzecznej sytuacji doszło z następcą tronu Arabii Saudyjskiej. Muhammad ibn Salman przed przyjazdem zapłacił za wyremontowanie wynajętej przez siebie rezydencji. Wymieniono w niej okna, zrobiono remont patio, zmieniono także wystrój ogrodu. Ostatecznie następca tronu Salman nie przyjechał do Włoch na szczyt G7.
Duże problemy dla organizatorów stanowili delegaci prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana. Gdy zobaczyli oni, że wybrano dla niego jedną z najpiękniejszych nadmorskich posiadłości w miejscowości Monopoli, poinformowali, że nie spodoba się Erdoganowi, ponieważ "jest zbyt prosta".
Włoscy organizatorzy przygody przechodzili także z delegatami z Indii. Podczas ich pobytu w miasteczku w Apulii pytali o las z tygrysami. Do takich zachcianek zainspirowały ich zdjęcia z pewnego wesela, które było organizowane w tym regionie Włoch i jedną z atrakcji imprezy były właśnie tygrysy.
W jednej z rezydencji, gdzie przebywała delegacja jednego z afrykańskich państw, w nocy współpracownicy prezydenta przybijali do ścian obrazy, bez których polityk nie wyobraża sobie podróżować.
Nieco mniejsze zachcianki, bo związane z jedzeniem, miał prezydent Argentyny Javier Milei. Miejscowi kucharze chcieli zaoferować mu najlepsze mięsne dania lokalnej kuchni, jednak polityk zażyczył sobie po prostu hamburgera.
W tegorocznym szczycie G7 wzięli udział liderzy Stanów Zjednoczonych, Włoch, Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Japonii, Kanady oraz Unii Europejskiej, a także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz papież Franciszek. Szczyt grupy G7 to forum, które odgrywa rolę w kształtowaniu globalnych reakcji na globalne wyzwania. Najważniejszymi kwestiami w programie tegorocznego szczytu były m.in. wojna Rosji przeciwko Ukrainie, migracja, sytuacja na Bliskim Wschodzie, sztuczna inteligencja i energia oraz Afryka.