Śledztwo dotyczące rzekomej "willi Kwaśniewskich" zostało umorzone w 2022 r. przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach. Sprawa dotyczyła posiadłości w Kazimierzu Dolnym. Centralne Biuro Antykorupcyjne uważało, że to Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy, była para prezydencka, są właścicielami domu i próbowali ukrywać swój majątek. Według CBA "formalny właściciel występował w tej sprawie jedynie w dokumentach". Śledztwo tego jednak nie potwierdziło.
- Prokuratura jest dzisiaj polityczna, działa na zamówienie polityczne rządzących, ministra Ziobry, który jest jednocześnie prokuratorem generalnym. (...) Willa nie była przez nas kupowana - komentował przed kilkoma laty w programie "Tłit" w Telewizji WP były prezydent Aleksander Kwaśniewski. - Ja to traktuję ewidentnie jako sprawę polityczną, której celem jest to, żeby nas gonić, zdezawuować. Sumienie mam czyste, śpię spokojnie - wskazywał.
W styczniu 2020 r. w reportażu "Superwizjera" TVN były agent CBA, były poseł PiS Tomasz Kaczmarek oskarżał byłego szefa CBA ówczesnego szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego oraz byłego wiceszefa CBA Macieja Wąsika o wywieranie nacisków. Według Kaczmarka miało do nich dojść podczas operacji dotyczącej wyjaśnienia okoliczności zakupu i finansowania willi. Były agent twierdził, że "miał wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym należy do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich", choć wcale tak nie uważał. - Moje notatki i złożone zeznania są efektem nacisków ze strony moich byłych przełożonych - twierdził.
Jak ustalili dziennikarze "Superwizjera" i tvn24.pl,Maciej Duda i Łukasz Ruciński, Prokuratura Okręgowa w Łodzi wszczęła śledztwo w tej sprawie. "Prokuratura podejrzewa, że Tomasz Kaczmarek, znany jako agent Tomek, miał na polecenie ówczesnych szefów CBA, Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, sporządzać fałszywe notatki operacyjne. Te miały później służyć jako rzekome dowody na to, że Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy byli właścicielami willi w Kazimierzu Dolnym" - czytamy.