Polski przemysł zaciągnął gwałtownie hamulec. W maju produkcja była o 1,7 proc. niższa niż w maju ubiegłego roku - podał Główny Urząd Statystyczny. To mocne rozczarowanie, bo średnia oczekiwań analityków i ekonomistów publikowana przez serwis Macronext.pl, zakładała 1,5 proc. wzrostu. Zatem jest nie tylko gorzej niż miesiąc wcześniej - a wyraźne spowolnienie było oczekiwane (z racji tzw. efektu kalendarzowego - mieliśmy mniej dni roboczych), ale i w dodatku zamiast wzrostu mamy spadek. To, że przy okazji GUS zrewidował w dół ubiegłomiesięczne dane (z +7,9 do +7,8 proc.) już niewiele zmienia.
Jeśli chodzi o szczegóły, to GUS odnotował spadek w 19 z 34 działów przemysłu, w tym w produkcji urządzeń elektrycznych o 29,7 proc., w wydobywaniu węgla kamiennego i węgla brunatnego o 13,4 proc., w produkcji maszyn i urządzeń o 8,2 proc. i wyrobów z metali o 8,0 proc. Wzrost produkcji sprzedanej przemysłu w ujęciu rok do roku zaobserwowano w 14 działach, w tym w produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych o 7,1 proc., w gospodarce odpadami; odzysku surowców o 6,0 proc., w produkcji komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych o 5,5 proc. i pozostałego sprzętu transportowego o 4,9 proc.
"Słaba paczka danych za maj. Produkcja przemysłowa nieoczekiwanie notuje spadek o 1,7% r/r, a patrząc na dane skumulowane obraz wygląda dość mizernie. Nie napawa to optymizmem dot. wzrostu PKB w Q2 po stronie przemysłowe" - napisali w szybkim komentarzu na X ekonomiści mBanku.
Ta "paczka" wzięła się z tego, że GUS w czwartek o 10:00 podał razem z produkcją także dane z polskiego rynku pracy, także niespecjalnie zachwycające ekspertów. Piszemy o nich więcej w tym tekście: "Płacowy ekspres mknie przez Polskę. Są najnowsze dane GUS. Zabrakło 31 groszy do równego rachunku".
Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) w swoim komentarzu stwierdza za to, że polski przemysł i tak wygląda dobrze na tle innych europejskich krajów. A co nas czeka w najbliższej przyszłości? "Produkcja przemysłowa będzie stopniowo rosła w kolejnych miesiącach. Silny wzrost wynagrodzeń będzie stymulował konsumpcję i zwiększał popyt na towary. Stopniową poprawę zobaczymy również w regionie. Na tym tle wyniki w strefie euro i Niemczech będą słabe. Taki obraz może negatywnie wpływać na kondycję eksporterów" - stwierdza PIE.
Pekao SA w swoim zwięzłym podsumowaniu najnowszych danych stwierdza, że ożywienie gospodarcze w Polsce ma "dość łagodny" charakter. Wystrzału konsumpcji (o którym przecież mówiono jeszcze całkiem niedawno) jednak nie widać, zwiększają się za to oszczędności Polaków, a do tego "przemysł wbrew prognozom części analityków nie wyrwał z kopyta". Co to oznacza dla całości gospodarki? "Naszym zdaniem zrealizuje się prognoza 3% wzrostu PKB w całym 2024r. 2025 będzie bardziej dynamiczny" - piszą ekonomiści.