Maria Woroncowa i Katerina Tichonowa, córki Władimira Putina, wystąpiły na początku czerwca w Petersburgu na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym. Pierwsza poprowadziła panel pt. "Bioekonomika", a druga opowiadała o roli przemysłu zbrojeniowego w technologicznej niezależności Rosji. Podczas tego wydarzenia wystąpiła również m.in. Ksenia (córka Siergieja Szojgu), która mówiła o triathlonie i Roman Rotenberg (syn przyjaciela Putina z dzieciństwa), wiceszef rosyjskiej federacji hokeja, który mówił z kolei o "nepotyzmie w sporcie". Natomiast panel o młodzieży współprowadził Aleksander Wajno, syn szefa prezydenckiej administracji.
Na rządowych stanowiskach coraz częściej pojawiają się drugie i trzecie pokolenia rosyjskiej elity. Jednym z przykładów jest Boris Kowalczuk, syn jednego z najpotężniejszych ludzi w Rosji Jurija Kowalczuka, nazywanego "prywatnym bankierem Putina". Boris zaczął karierę w prywatnym biznesie i był m.in. członkiem komisji nadzoru audytowego Banku Rossija. W 2006 roku przez dwa lata był jednym z asystentów ówczesnego pierwszego wicepremiera Dmitrija Miedwiediewa. Następnie Boris Kowalczuk został menedżerem w Rosatomie, później stanął na czele firmy Inter RAO, największego dostawcy energii elektrycznej w Rosji - pisze "Rzeczpospolita".
Kolejnym "złotym dzieckiem" rosyjskiej elity jest Anna, siostrzenica Władimira Putina, która w 2007 roku wzięła ślub z byłym oficerem marynarki i ekonomistą Siergiejem Cywilowem. Od tego czasu majątek pary pomnożył się wielokrotnie, a w czerwcu Anna została wiceministerką obrony narodowej odpowiedzialną za kwestie socjalne.
- Poprzednie pokolenie elity jest coraz starsze i chce przekazać zdobyte stanowiska swoim dzieciom. Najciekawsze w tym sensie mogą się okazać w nadchodzącym czasie losy córek Putina, które publicznie zabrały głos na forum w Petersburgu - powiedział Aleksiej Lewczenko, dziennikarz niezależnego rosyjskiego portalu śledczego Insider, cytowany przez "Rz".
Pojawienie się córek na forum wzbudziło zaskoczenie, ale też ciekawość na temat tego, jakie zadania ma dla nich Władimir Putin. - Suwerenność państwa jest jednym z kluczowych tematów ostatnich lat, jest fundamentem bezpieczeństwa Rosji - mówiła podczas forum Katerina Tichonowa, która kieruje funduszem innowacji na Uniwersytecie im. Łomonosowa w Moskwie. Z jej słów wynikało, że Rosja stara się zastąpić import zagraniczny krajową produkcją i chce uzyskać niezależność w sektorze wojskowym.
Dyrektor centrum analitycznego "Politika" Artem Bronżukow ocenił w rozmowie z ukraińskim serwisem 24tv.ua, że publiczne pojawienie się Tichonowej i Woroncowej może sygnalizować chęć przygotowania przez Putina spadkobierców lub wzmocnienia jego wizerunku w oczach Rosjan jako prezydenta wyznającego "tradycyjne wartości rodzinne". Prezydent Rosji przez długi czas nie pokazywał publicznie swoich córek. Analitycy zastanawiają się, czy Putin faktycznie byłby w stanie umieścić jedną z nich na fotelu prezydenta tego państwa. "Taki scenariusz przeraża Putina, bo może doprowadzić do tego, że część rosyjskiej 'elity' odwróci się od niego" - pisze portal 24tv.ua.
W związku z inwazją Rosji na Ukrainę Maria Woroncowa i Jekaterina Tichonowa zostały w kwietniu 2022 r. objęte zachodnimi sankcjami. Woroncowa figuruje m.in. na "czarnej liście" Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, Japonii i Nowej Zelandii.
Maria Woroncowa to endokrynolożka, posiada stopień doktora nauk medycznych i pisze artykuły we współautorstwie ze swoimi kolegami z Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego. Z kolei Jekaterina Tichonowa jest matematyczką. Kieruje fundacją Innopraktika, która jest powiązana z Rosyjskim Uniwersytetem Państwowym. Działa również w Światowej Federacji Rock-and-Rolla Akrobatycznego.