Donald Tusk ma plan dotyczący Ukrainy. Komisja Europejska zaskoczona. "Nie znamy szczegółów"

Komisja Europejska przyznała, że "nie miała żadnego kontaktu z polskimi władzami" w sprawie pomysłu Donalda Tuska - podaje "Rzeczpospolita". Premier proponował, by za europejskie pieniądze spalać polski węgiel na potrzeby Ukrainy.
Premier Donald Tusk
Fot. REUTERS/Lukasz Glowala

Szef rządu mówił na początku tygodnia po spotkaniu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, że polski rząd chciałby spalać polski węgiel, nie płacąc przy tym za emisję CO2, a prąd "przesyłać istniejącym mostem energetycznym na Ukrainę". Wypowiedź Donalda Tuska zaskoczyła jednak nie tylko liczne spółki energetyczne, ale też samą Komisję Europejską.

Zobacz wideo Gdzie w 2024 roku Polacy pojadą na wakacje? To miejsce uwielbiane jest przez turystów

Komisja Europejska komentuje pomysł Donalda Tuska. "Nie znamy szczegółów"

- Widzieliśmy uwagi polskiego premiera, ale nie są nam znane żadne szczegółowe propozycje i nie mieliśmy żadnego kontaktu z polskimi władzami w tej sprawie - przekazała "Rzeczpospolitej" Komisja. Jak czytamy, KE nie widzi możliwości produkcji prądu z polskiego węgla "za europejskie pieniądze".

Urzędnicy KE stwierdzili w rozmowie z dziennikiem, że "energia wytwarzana przez elektrownie w UE i eksportowana do Ukrainy objęta jest zwykłymi zasadami EU ETS". - Co oznacza, że elektrownie spalające węgiel muszą zakupić uprawnienia ETS (do emisji CO2 - red.) odpowiadające ich emisji, czyli płacą za emisję zgodnie z zasadą, że płaci zanieczyszczający, która jest podstawą systemu ETS - wyjaśnili.

Jak zauważa serwis energetyka24.com, stanowisko Komisji niczego jeszcze nie przesądza. Ewentualne decyzje w tej kwestii będzie podejmować nowy skład Komisji Europejskiej. "Odpowiedź wiele mówi natomiast o tym, czy w ogóle prowadzono podchody wobec Brukseli (jak widać - nie) i czy deklaracje premiera należy na tym etapie traktować poważnie" - czytamy.

Donald Tusk mógłby upiec kilka pieczeni na jednym ogniu

Jakub Wiech, dziennikarz i ekspert od energetyki ocenił, że gdyby Donaldowi Tuskowi udało się zrealizować swój pomysł, to mógłby upiec kilka pieczeni na jednym ogniu. "Będzie mógł mówić: 'my zawiesiliśmy ETS, a wy nie' w kontekście nieudanego manewru premiera Morawieckiego z 2022 r. Będzie mógł mówić: 'my usunęliśmy zalegający na zwałach węgiel z polskich kopalń a wy nie'. Będzie mógł mówić: 'pomogliśmy pośrednio polskiemu górnictwu' co jest cenne jako próba działania w środowisku, o które od lat zabiegał PiS" - wyjaśnił na portalu X.

Więcej o: