Tym, co różni Joe Bidena i Donalda Trumpa, jest m.in. podejście do sojuszników, inwestycji w USA, stosowany język oraz pozostawianie pola do potencjalnej współpracy z Chinami - uważają eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Przypominają, że administracja Joe Bidena w maju tego roku nałożyła na Chiny cła sięgające m.in. 100 proc. wartości importowanych samochodów elektrycznych i bardziej skupia się na technologiach niskoemisyjnych i sektorach krytycznych. Donald Trump może jednak pójść dalej.
Donald Trump w swojej kampanii wyborczej zapowiada nałożenie 60-proc. cła na wszystkie produkty importowane z Chin. Według analizy PIE import z Chin spadłby z obecnych 427 mld dolarów do zaledwie 107 mld USD. Koszty ponieśliby głównie amerykańscy konsumenci. Z kolei Goldman Sachs prognozuje, że inflacja wzrosłaby o 1,1 pkt proc. Inflacja konsumencka w USA wyniosła w czerwcu 3 proc.
Eksperci PIE przypominają, że Robert Lighthizer, przedstawiciel ds. handlu (USTR) w administracji prezydenta Trumpa, w wydanej w 2023 r. książce pt. "No Trade Is Free" przekonuje, że potrzebny jest nie tylko ścisły nadzór nad handlem o wysokim poziomie zaawansowania technologicznego i ograniczenie więzi inwestycyjnych z Chinami, ale również strategiczny decoupling, czyli w skrócie rozdzielenie zależności gospodarczych między USA i Chinami, a podnoszenie ceł jest z kolei niezbędne, by wyeliminować deficyt handlowy. W 2023 r. deficyt USA w handlu z Chinami wyniósł 279 mld dolarów.
Byłaby to odpowiedź na ofensywę Chin, m.in. strategię "Made in China 2025" zainicjowaną w 2015 r. To plan przekształcenia Chin w lidera zaawansowanego przemysłu, a jednym z głównych filarów jest m.in. odrobienie dystansu technologicznego.
"Twardy decoupling postuluje były doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego Robert O’Brien, a także odbywający wyrok były doradca ds. ekonomicznych Peter Navarro. Wsparcia w izolacjonistycznej polityce handlowej udzieli również kandydat Trumpa na wiceprezydenta senator James D. Vance, który chce poprzez bariery handlowe wspierać przemysłowe miejsca pracy w USA" - twierdzą eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego.