Resort finansów szykuje rewolucję. "Rządy PiS doprowadziły do dewastacji"

Ministerstwo Finansów szykuje ważne zmiany. Pierwsze decyzje mają zapaść już we wrześniu lub w październiku. - Zmieniamy całą filozofię - deklaruje m.in. Andrzej Domański, szef resortu finansów.
Minister finansów Andrzej Domański
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Minister Andrzej Domański zapowiada ważne zmiany w finansowaniu samorządów. Mają one m.in. dać przewidywalność lokalnym budżetom i jednocześnie uniezależnić je od korekt w podatkach, które wprowadza rząd.

Zobacz wideo Grzegorz Schetyna: Musimy stanąć na głowie, by 60 tysięcy wolne od podatku znalazło się w budżecie na 2025 rok

Andrzej Domański zapowiada: Zmieniamy całą filozofię

Rząd chce ruszyć z kompletnie nowym systemem finansowania samorządów. - Rządy PiS doprowadziły do dewastacji finansów samorządów. Chcemy krok po kroku naprawić popełnione wówczas błędy - mówi Andrzej Domański w rozmowie z money.pl. Minister podkreśla, że proponowane zmiany mają dwojaki charakter. Z jednej strony to "częściowe zasypywanie tych strat, które przyniósł Polski Ład". Szef resortu finansów tłumaczy przy tym, że częściowe niwelowanie strat wynika z tego, że obecny rząd nie jest "w stanie w rok, ani nawet w dwa, wyrównać wszystkiego, co zostało samorządom zabrane w poprzednich latach".

Natomiast drugim elementem będzie zwiększenie przewidywalności dochodów samorządów. Domański dodaje, że straty, które przyniósł Polski Ład, są efektem tego, że zwykła zmiana w preferencji dla ryczałtu czy manipulacja stawkami może totalnie zdemontować finanse samorządów - tak jego zdaniem stało się w przypadku Polskiego Ładu. - Zmieniamy całą filozofię - dodaje. 

Oto plan Ministerstwa Finansów wobec samorządów

Minister przypomina, że obecnie samorządy mają udział we wpływach podatkowych, takich jak PIT i CIT, ale nie mają udziału w podatku ryczałtowym. - My, żeby naprawić strukturalnie system, mówimy, że od tej pory dochody samorządów będą liczone nie od wpływów, a od bazy podatkowej, czyli od tego, jak duży dochód na danym terenie zgłaszają podatnicy PIT, CIT - zapowiada Andrzej Domański. Jego zdaniem dzięki temu samorządy nie tylko będą miały więcej środków, ale również będą miały znacznie większą przewidywalność.

Szef resortu finansów podkreśla, że ona jest kluczowa, bo daje samorządowcom niezależność od politycznych decyzji zapadających w Warszawie. - Jeżeli Sejm obniży podatek CIT czy PIT, albo podniesie kwotę wolną, to w obecnym systemie konsekwencje dotyczą nie tylko budżetu centralnego, ale również samorządów. Natomiast w nowym systemie dochody JST będą kształtowały się stabilnie. I po drugie, pod koniec roku nie będzie takiej dziury, jaka pojawiała się w poprzednich latach - uważa minister.

Minister Domański: Nikt nie straci, wszyscy zyskają

Domański wylicza, że całościowe efekty wprowadzanej reformy to 16 mld zł więcej dla Jednostek Samorządu Terytorialnego w 2025 r. W samorządach działa dziś obok dochodów własnych także system subwencyjno-dotacyjny, w którym "biedniejszym jest dosypywane, a bogatszym jest odbierane". W nowym systemie też mają być mechanizmy solidarnościowe. - W przypadku bogatych jednostek samorządu terytorialnego może wchodzić w grę korekta zamożnościowa. Będzie ona dokonywana, jeśli dochody na mieszkańca w danej grupie samorządów są o 20 proc. wyższe od średniej - mówi Domański i dodaje, że rząd proponuje, tzw. ujemną potrzebę finansową, która spowoduje, że dochody danej JST zostaną obniżone, więc np. Warszawa będzie nadal dopłacała do systemu.

Jeśli chodzi o biedniejsze samorządy, to rząd zabezpieczy je poprzez wprowadzenie tzw. gwarantowanych kwot, czyli w zależności od liczby mieszkańców zastosowany będzie minimalny wzrost dochodów. Np. dla gmin do 4 tys. mieszkańców to minimum 1 mln zł, ale nie więcej niż 10 proc. dochodów.

Minister dodaje, że rząd będzie działał zgodnie z zasadą, że zapewnia środki na realizację zadań dla samorządów, ale i tworzy system, który będzie wymagał od samorządowców odpowiedzialności. - Dajemy im większe środki, mówimy: jesteście bardziej niezależni od decyzji, które są podejmowane w Warszawie. Jednocześnie chcemy skończyć z tą praktyką, którą stosował PiS - tych kartonowych czeków, czy jak to niektórzy nazywają - kroplówki - stwierdził Domański. Deklaruje przy tym, że każdy samorząd skorzysta na tym systemie i nie będzie ani jednej jednostki, która straci. 

Przypomnijmy, że w ramach wprowadzonej w 2021 r. przez PiS reformy podatkowej nazywanej Polskim Ładem podwyższono kwotę wolną od podatku do 30 tys. zł, w górę poszedł drugi próg podatkowy - z 85,5 tys. do 120 tys. Wtedy ówczesne szefostwo resortu finansów szacowało, że grono podatników w drugim progu podatkowym skurczy się o połowę - z ponad 1,2 mln do ok. 600 tys. osób. Tym samym zmalały dochody z PIT i jednocześnie zmniejszyły się finanse samorządów. 

Więcej o: