Rynek pracy się zatkał. Pracodawcy zakopani pod zgłoszeniami. 47 osób na jedno miejsce

Zgłoszenia rekrutacyjne zalewają pracodawców. Zdesperowani kandydaci aplikują, nawet jeśli nie mają odpowiednich kompetencji na dane stanowisko. Wydłuża to cały proces i zniechęca pracodawców do odpowiadania na zgłoszenia.
Praca (zdjęcie ilustracyjne)
Fot.Tomasz Wiech / Agencja Wyborcza.pl

- Redukcje etatów oraz znaczące spowolnienie tempa zatrudniania w większości organizacji uwolniły masę talentu na rynek, który szuka dla siebie nowego miejsca - uważa Mateusz Smoczyński, współzałożyciel Team Up IT Recruitment. Przygotowany przez operatora systemu rekrutacyjnego Traffit raport pokazuje, że pracodawcy są wręcz zalewani nowymi zgłoszeniami, ale niestety zdecydowaną większość odrzucają. Często nawet nie informując o tym kandydata. 

Zobacz wideo Imigranci zabiorą nam pracę. Obalamy mit

Zgłoszenia kandydatów zalewają pracodawców. "Błędne koło nabiera rozpędu"

Przeanalizowano blisko 3 mln aplikacji złożonych w latach 2022-2024 na 72 tys. stanowisk. Badanie pokazało, że średnia liczba kandydatów ubiegających się o pracę na jednym stanowisku wzrosła przez ten czas aż o 80 proc. - z 26 do 47. Do tego aż 71,6 proc. jest odrzucanych już na pierwszym etapie rekrutacji. Blisko 38 proc. z nich zostaje po prostu zignorowanych i nie dostaje żadnej informacji o swoim statusie rekrutacyjnym.

- W obliczu braku odpowiedzi ze strony firm kandydaci aplikują jeszcze intensywniej, często na pozycje, które nie pokrywają się z ich doświadczeniem i kompetencjami. To potęguje cały problem i sprawia, że błędne koło nabiera rozpędu - opowiada Weronika Szatan, szefowa rekrutacji w u21. Potwierdzają to liczby z raportu. W 2024 roku zauważano wzrost odrzuceń kandydatury z powodu braku wystarczających umiejętności o 15,7 proc. Taki powód usłyszało 12,78 proc. kandydatów (wśród tych, których poinformowano o powodzie odrzucania).

Rekrutacja się wydłuża. Średni czas spędzany na pierwszym etapie wzrósł do 198 godzin

Więcej zgłoszeń rekrutacyjnych oznacza więcej pracy dla rekruterów, a to z kolei przekłada się na wydłużony czas procedury rekrutacyjnej. "W 2022 roku średni czas, jaki skuteczni kandydaci spędzali na pierwszym etapie rekrutacji przed przejściem do następnego, wynosił 168 godzin. W 2024 roku liczba ta wzrosła do 198 godzin, co oznacza 8 dni i 6 godzin spędzonych w preselekcji" - czytamy w raporcie.

- Wiele firm podjęło decyzje o wstrzymaniu rekrutacji i przeprowadzeniu zwolnień w 2023 roku, zarówno z powodu wyzwań ekonomicznych, jak i wprowadzenia sztucznej inteligencji - wyjaśnia Adrian Wolak, prezes Traffit. - Ta trudna kombinacja większej liczby aktywnych kandydatów na rynku z mniejszą liczbą dostępnych stanowisk, na które mogą aplikować, to według mnie przyczyna, dla której w 2024 roku obserwujemy większą liczbę kandydatów, którzy aplikują na stanowiska, w których jeszcze nie mają doświadczenia - dodaje. 

Więcej o: