Unia Europejska wszczęła procedurę wobec Polski. Mamy komentarz resortu finansów

Polska została objęta procedurą nadmiernego deficytu. Taką decyzję wobec naszego kraju oraz sześciu innych państw członkowskich podjęła Rada Unii Europejskiej. "Tempo konsolidacji finansów publicznych jest obecnie przedmiotem dialogu z Komisją Europejską" - przekazało nam Ministerstwo Finansów, które poprosiliśmy o komentarz.
Minister finansów Andrzej Domański
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Rada UE wszczęła formalne postępowanie przeciwko Polsce, Francji, Włochom, Belgii, Węgrom, Malcie i Słowacji za naruszenie zasad budżetowych. Co na to rząd? "Procedura nadmiernego deficytu (EDP) wobec 7 państw członkowskich została uruchomiona w oparciu o dane o deficycie w 2023 roku. Ponieważ w 2023 r. deficyt w Polsce istotnie przekroczył 3 proc. PKB Komisja Europejska była zobowiązana do takiego kroku" - przekazało Next.gazeta.pl Ministerstwo Finansów. 

Zobacz wideo Polsce grozi objęcie procedurą nadmiernego deficytu. Co to dla nas oznacza?

Polska objęta przez UE procedurą nadmiernego deficytu

Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2023 r. przekroczył próg 3 proc. PKB i sięgnął 5,1 proc. Co więcej, według prognozy Komisji Europejskiej, w tym roku będzie jeszcze wyższy i wyniesie 5,4 proc. Rząd będzie musiał do jesieni wysłać Komisji Europejskiej plan zmniejszający deficyt. Polska będzie teraz miała od czterech do siedmiu lat na podjęcie działań naprawczych. "W latach 2020-2023 reguły fiskalne w UE były zawieszone w związku z pandemią, a następnie z wojną w Ukrainie. Od 2024 r. nastąpił powrót do reguł UE, zgodnie z którymi procedura nadmiernego deficytu jest uruchamiana w przypadku przekroczenia przez deficyt sektora finansów publicznych (wg ESA) 3 proc. PKB" - przypomina resort finansów, który tłumaczy, że równolegle z pracami nad projektem budżetu będzie przygotowywać średniookresowy plan budżetowo-strukturalny.

Ministerstwo Finansów: Jesteśmy w dialogu z Komisją Europejską

"Wszystkie państwa członkowskie powinny przekazać UE na jesieni średniookresowe plany budżetowe i strukturalne (zgodnie z reformą zarządzania gospodarczego). W tych planach, nawet jeśli kraj nie podlegałby EDP, należy przedstawić ścieżkę ograniczenia deficytu. Czyli najważniejszy element planów stanowić będą ścieżki wydatków, prowadzące do obniżenia deficytu. Tempo konsolidacji finansów publicznych jest obecnie przedmiotem dialogu z Komisją Europejską" - wyjaśnia Ministerstwo Finansów. W trakcie takiego dialogu omawiane są m.in. różnego rodzaju istotne czynniki finansowe, które wpływają na wysokość deficytu. W przypadku Polski ma chodzić o wydatki na obronę, które mają spowodować łagodniejsze podejście Brukseli do naszego kraju. "Projekt rekomendacji Rady UE dotyczący tempa redukcji nadmiernego deficytu poznamy najprawdopodobniej pod koniec listopada 2024 r. Rada UE po ocenie planów dokonanej przez Komisję Europejskiej zarekomenduje państwom członkowskim ścieżki wydatków, które będą wiążące dla co najmniej 4 kolejnych ustaw budżetowych. Polska planuje przekazać swój plan w uzgodnionym z Komisją Europejską terminie, który pozwoli zapewnić spójność między planem a projektem ustawy budżetowej na rok 2025" - wyjaśnia Next.gazeta.pl Ministerstwo Finansów. 

Minister Domański: Nie będzie mowy o żadnych cięciach

W piątek o procedurę nadmiernego deficytu był w Sejmie pytany minister finansów Andrzej Domański. - Nie będzie mowy o żadnych cięciach, dzięki wzrostowi gospodarczemu wpływy do budżetu rosną. Zgodnie z oczekiwaniami Komisja Europejska zdecydowała się podjąć wszczęcie procedury nadmiernego deficytu. Przypominam, że dotyczy ona 2023 roku, czyli ostatniego roku rządów PiS-u, kiedy to deficyt wyniósł 5,1 proc. Jesteśmy teraz w dialogu technicznym z Komisją Europejską. W listopadzie otrzymamy rekomendację ze strony KE i będziemy podejmować stosowne kroki - przekazał minister. Na czym szef resortu finansów opiera swój optymizm, deklarując, że żadnych cięć nie będzie? Andrzej Domański zwrócił m.in. uwagę, że wpływy z podatku VAT dynamicznie rosną. - W czerwcu wzrosły o 30 proc., dlatego jestem optymistą - powiedział. 

Więcej o: