W nocy z czwartku na piątek 16 sierpnia doszło do eksplozji w okupowanym Kerczu na Półwyspie Krymskim - podaje ukraińska agencja prasowa Ukrinform, która powołuje się na lokalne kanały na Telegramie. Jak czytamy, Rosjanie wstrzymali w nocy ruch na moście Krymskim i wznowili go dopiero nad ranem.
Z kolei rosyjska agencja Interfax potwierdza, że w piątek rano na moście Krymskim utworzyły się potężne korki. W kolejce na przejazd miało oczekiwać nawet ponad 2,3 tys. samochodów, a szacowany czas oczekiwania wynosił ponad trzy godziny. Agencja nie podaje jednak żadnych informacji o eksplozjach.
Ukrinform informuje, że w Teodozji zawyły syreny, a w Sewastopolu uruchomiono obronę przeciwlotniczą. W Czarnomorsku również było słychać eksplozje.
Minionej nocy obrona powietrzna Ukrainy strąciła pięć dronów wystrzelonych przez Rosję. Sztab w Kijowie przekazał w serwisie Telegram, że Rosjanie w czasie ataku wystrzelili również trzy rakiety balistyczne Iskander.
Tymczasem ukraińska armia kontynuuje ofensywę w rosyjskim obwodzie kurskim. Jednocześnie rosyjskie wojsko nie rezygnuje z ataków w ukraińskim obwodzie donieckim. Jak wskazał ukraiński ekspert do spraw wojskowości Petro Czernyk, ukraińska ofensywa na terenie Federacji Rosyjskiej może spowolnić. Jego zdaniem kulminacja szybkiego przesuwania się do przodu już jest za nami.
Według danych analitycznego portalu Deep State, Ukraińcy w ostatnim czasie w obwodzie kurskim zdobyli kolejną wieś - Wniezapne, a Rosjanie tymczasem przesunęli się w Donbasie, m.in. w kierunku Pokrowska. Eksperci z amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną oceniają, że Rosja wciąż nadaje priorytet swojej ofensywie w Donbasie i nie chce jej osłabiać na rzecz obrony własnego terytorium w obwodzie kurskim.