Podczas konferencji prasowej 16 sierpnia premier Donald Tusk poinformował, że wraz z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem umówił się na nowe uregulowanie metod finansowania Kościoła przez państwo. - Przecież te miliardy, które idą do różnych Kościołów, różnymi drogami, to nie jest Fundusz Kościelny. Fundusz Kościelny, dobrze ponad 90 proc. tych środków, to jest zabezpieczenie emerytalne i rentowe, które i tak będzie realizowane przez tych, którzy w tej chwili z tego korzystają - dodał szef rządu.
Donald Tusk przypomniał, że prawnie jest już uregulowany obowiązek utrzymywania świadczeń emerytalnych i rentowych księży, zakonników i zakonnic. - To jest powód, dla którego dyskutować będziemy model odpisu podatkowego, różne warianty, tak, aby jednak to wierni decydowali o tym, czy i w jakiej skali chcą finansować swoje Kościoły - dodał premier. Podkreślił przy tym, że nie chodzi mu o doprowadzenie do "spektakularnej wojny".
- Tu chodzi o takie rozwiązanie, które przede wszystkim wyeliminuje to bardzo często patologiczne finansowanie i imperia finansowe, bo Kościoły nie są od tego, a szczególnie jeden ksiądz dyrektor, nie jest od tego, żeby gromadzić jakieś gigantyczne kapitały i prowadzić wielkie biznesy - skomentował Donald Tusk.
- Nie ma już tych szeroko otwartych kanałów przepływu milionów i setek milionów złotych na biznesy, a nie na Kościoły de facto - stwierdził szef Rady Ministrów. - Takie instytucje, jak ta prowadzona przez księdza Tadeusza Rydzyka, będą też oczywiście przedmiotem kontroli tam, gdzie poszły publiczne pieniądze - powiedział.
Donald Tusk wyraził przekonanie, że "bez przenikania się władzy i Kościoła, w tej postaci czystej społecznie, [Kościół] spełnia bardzo pozytywną rolę". - Chcemy oczyścić to z tej dwuznaczności i z tej fascynacji pieniędzmi niektórych ludzi Kościoła - podsumował premier.