Zdradził kulisy studiów na Collegium Humanum. "Uczelnia prowadziła podwójną grę"

Witold Zembaczyński z KO uzyskał dyplom na Collegium Humanum. Dyplom, który teraz "nie jest nic warty" i, jak przyznał poseł w rozmowie z naTemat.pl, może go "powiesić sobie na ścianie w spiżarni". - Z jednej strony prowadzono zajęcia, które nie budziły podejrzeń, z drugiej strony handlowano dyplomami, więc wszyscy lądują w jednym worku - zdradził polityk.
Collegium Humanum (zdjęcie archiwalne)
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Trwa afera wokół Collegium Humanum. 11 września Ryszard Czarnecki i jego żona Emilia H. zostali zatrzymani przez CBA. Fikcyjne zatrudnienie żony polityka miało być "formą łapówki" dla Czarneckiego za lobbowanie na rzecz powstania filii uczelni w Uzbekistanie i promowanie jej m.in. wśród polityków PiS. W rozmowie z portalem naTemat.pl sprawę skomentował Witold Zembaczyński z Koalicji Obywatelskiej, który uzyskał dyplom na Collegium Humanum.

Zobacz wideo "Najlepszą formą "finansowania" studiów jest nauka"

Afera Collegium Humanum. Witold Zembaczyński: Uczelnia się skompromitowała

Witold Zembaczyński z KO uzyskał dyplom na kierunku Executive MBA. Jak przyznał, inwestował w to prywatne pieniądze, bo chciał mieć dodatkowe wykształcenie po zakończeniu kariery politycznej. - Okazuje się, że ten dyplom nie jest nic warty i mogę powiesić go sobie na ścianie w spiżarni. Trudno w tej sytuacji nie mieć pretensji do Ryszarda Czarneckiego - powiedział. Zaznaczył, że polityk PiS zarabiał 50 tysięcy złotych w europarlamencie, a i tak "miał tak lepkie ręce, że musiał jeszcze kraść kilometry i robić wałki na uczelni" - stwierdził.

Polityk z innymi poszkodowanymi ma domagać się zadośćuczynienia lub zwrotu pieniędzy. - Uczelnia się skompromitowała, prowadziła podwójną grę. Z jednej strony prowadzono zajęcia, które nie budziły podejrzeń, z drugiej strony handlowano dyplomami, więc wszyscy lądują w jednym worku - powiedział Witold Zembaczyński.

Witold Zembaczyński zdradza kulisy studiowania na Collegium Humanum. Poziom był "wysoki i adekwatny"

Zdaniem Zembaczyńskiego zajęcia na Collegium Humanum nie budziły podejrzeń, a na roku byli posłowie, samorządowcy, biznesmeni i właścicieli firm. - Były wykłady, następnie ćwiczenia w grupach, egzaminy, zajęcia prowadzili realni wykładowcy. Poziom kształcenia w mojej ocenie również był wysoki i adekwatny do tego, czego jako studenci oczekiwaliśmy - powiedział polityk. Witold Zembaczyński pozytywnie oceniał studia, więc tym bardziej nie dziwi to, że, jak powiedział, "ma do tych przekręciarzy ogromne pretensje". - To jest trwale uszkodzony wizerunek tej marki - podsumował.

Afera wokół Collegium Humanum wybuchła w marcu 2023 roku wraz z zatrzymaniem przez CBA dwóch osób, które miały przyjmować korzyści majątkowe i osobiste. W lutym tego roku zatrzymano siedem osób - w tym trzy, które należały do władz uczelni. Collegium Humanum oferowało błyskawiczne kursy, dzięki którym można było zdobyć dyplom MBA, a to z kolei pozwalało na ubieganie się o posady w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa.

Więcej o: