W fabryce Tesli w gminie Grünheide położonej na wschód od Berlina pracownicy wyjątkowo często chorują i korzystają ze zwolnień lekarskich. W reakcji na sytuację przełożeni zaczęli składać im "wizyty domowe". Teraz do sprawy odniósł się też szef firmy Elon Musk.
Alex Tourville, inżynier z Tesli, przekazał 26 września w serwisie X, że według informacji medialnych w Grünheide "15 proc. pracowników zakładu jest nieobecnych w pracy z powodu choroby, a czasami wskaźnik ten przekracza 30 proc.". Ma on być "trzykrotnie wyższy niż średnia w branży". "Starszy dyrektor ds. produkcji André Thierig twierdzi, że niektórzy pracownicy wykorzystują hojne niemieckie przepisy dotyczące ochrony pracy i niepotrzebnie biorą zwolnienia lekarskie, ku frustracji swoich kolegów" - dodał.
Według Thieriga "pewne zjawiska stały się oczywiste: w piątki około 5 proc. więcej pracowników bierze zwolnienie lekarskie niż w inne dni robocze". Ponad 200 pracowników miało też otrzymywać wynagrodzenie, choć w tym roku nie pojawili się jeszcze w pracy. W rozmowie z "Bildem" Thierig przekazał, że osoby te donoszą zwolnienia "co sześć tygodni". Na informacje, które opublikował pracownik Tesli, zareagował właściciel firmy Elon Musk. "To brzmi jak szaleństwo. Przyjrzę się temu" - napisał w serwisie X.
W ostatnim czasie informowano o tym, że pracownicy fabryki w Brandenburgii, którzy często korzystają ze zwolnień lekarskich, są sprawdzani przez przełożonych. Według kierownika zakładu, André Thieriga, tego typu wizyty są normalne. - Wiele firm tak robi. Chcieliśmy odwołać się do etyki pracy pracowników - cytuje Thieriga "Bild". Według niego "celem wizyt domowych było nawiązanie dialogu z pracownikami i zrozumienie ich sytuacji. Stwierdził, że osobista wizyta ma inny efekt niż rozmowa telefoniczna" - przekazał portal Golem.de.
Innego zdania jest niemiecki związek zawodowy IG Metall, który zwrócił uwagę na duże obciążenie pracą w fabryce, a wizyty domowe nazywa "absurdalnym działaniem". Kierownik IG Metall w regionie Berlin-Brandenburgia-Saksonia Dirk Schulze przekazał, że "pracownicy z prawie wszystkich obszarów zakładu zgłaszali bardzo duże obciążenie pracą". - Jeśli brakuje personelu, chorzy są poddawani presji, a ci, którzy są jeszcze zdrowi, są przeciążani dodatkową pracą. Jeśli kierownictwo zakładu naprawdę chce zmniejszyć liczbę zwolnień lekarskich, powinno przerwać to błędne koło - uznał Schulze, cytowany przez portal Nd-aktuell.de. Obecnie w fabryce Tesli w Grünheide pracuje około 12 tys. osób.