Władze Rosji przeznaczą w przyszłym roku ok. 145 mld dolarów na wojsko (13,5 biliona rubli). To wzrost o 25 proc. wobec 2024 r. i najwięcej od czasów ZSRR. Kraj przeznaczy na armię 32 proc. budżetu (ok. 445 mld dolarów, 41,5 biliona rubli). To 6,3 proc. PKB Rosji - podaje Agencja Reutera, która powołuje się na opublikowany w poniedziałek 30 września projekt budżetu.
"Środki zostaną przeznaczone i zostały już przeznaczone na wyposażenie sił zbrojnych w niezbędną broń i sprzęt wojskowy, wypłaty wynagrodzeń wojskowych oraz wsparcie przedsiębiorstw przemysłu obronnego" - przekazało w komunikacie rosyjskie Ministerstwo Finansów. Natomiast w 2026 r. Rosja ma zmniejszyć wydatki na obronność do kwoty ok. 137 mld dolarów (12,8 bln rubli). Dla porównania, w 2022 r. wydatki na armię były znacznie niższe (ok. 59 mld dolarów, 5,5 biliona rubli).
Kolejne ok. 37,5 mld dolarów (3,5 bln rubli) Rosja przeznaczy na "bezpieczeństwo narodowe", czyli na policję, Gwardię Narodową, Komitet Śledczy, służby specjalne i inne organy ścigania. Wydatki na wojsko i bezpieczeństwo (łącznie ok. 182 mld dolarów) będą stanowić 8 proc. PKB Rosji.
Niezależny ekonomista Władimir Miłow ocenił, że Rosja ma coraz mniej pieniędzy na prowadzenie wojny z Ukrainą. Zauważył, że podwyższenie podatków i cięcia budżetowe w oświacie, służbie zdrowia, gospodarce i sferze pomocy socjalnej już nie rekompensują strat wynikających z ograniczenia eksportu surowców energetycznych.
- Mają poważne kłopoty z pieniędzmi, stąd wiele osób zauważa, że nie indeksują wydatków socjalnych. Jednak wojna jest dla nich najważniejsza i to jest zła wiadomość, a dobra wiadomość jest taka, że pieniędzy jest coraz mniej i wzrost wydatków na wojsko wyraźnie został spowolniony i jest najniższy, licząc od momentu napaści na Ukrainę - podkreśił Miłow. Rosyjski ekonomista dodał, że informacje z sektora wojskowego wskazują, że coraz mniej pieniędzy dostają firmy zbrojeniowe, a żołnierze nadal część wyposażenia muszą kupować za własne pieniądze.