"Dzisiaj rano agenci CBA zatrzymali w Lublinie Janusza P. i Przemysława B. oraz w Biłgoraju Zbigniewa B. Śledztwo prowadzone wspólnie z wydziałem zamiejscowym Prokuratury Krajowej we Wrocławiu dotyczy uzasadnionego podejrzenia oszustwa znacznej wartości określonego w art. 286 i art. 294 KK" - przekazał w czwartek 3 października rzecznik prasowy MSWiA Jacek Dobrzyński.
- Trzej panowie trafią dzisiaj do prokuratury we Wrocławiu - tłumaczył Dobrzyński w rozmowie tvn24.pl. Wyjaśnił, że mężczyźni zostali zatrzymani w miejscu zamieszkania. Dodał, że "chodzi o podejrzenie dużego oszustwa, chodzi kwoty milionowe, wręcz setki milionów".
- Na tym etapie są to jedyne informacje, które w tym momencie mogę przekazać. O zarzutach zadecyduje prokuratura - dodał. Rzecznik MSWiA był dopytywany, czy mężczyźni byli zaskoczeni zatrzymaniem. - Jeśli o godzinie 6 pukają do drzwi agenci CBA, to chyba każdy powinien być zaskoczony - odpowiedział.
Zatrzymanie Janusza P. i jego dwóch współpracowników potwierdził rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak. "Śledztwo dotyczy doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem kilku tysięcy pokrzywdzonych na kwotę blisko 70 milionów złotych" - wyjaśnił w mediach społecznościowych.
W tej sprawie tvn24.pl podaje, że o Januszu P. było już głośno, gdy jego holding uruchomił zbiórkę crowdfundingową na produkcję alkoholu. Przypomniano, że na początku 2023 r. spółka zaczęła tracić płynność finansową, pojawiły się problemy z wypłatami dla pracowników, a pierwsi wspólnicy zaczęli wycofywać się z biznesu. Natomiast w lutym Janusz P. informował, że sąd odrzucił wniosek o postępowanie układowe. Według danych z początku tego roku holding posiada co najmniej 1300 wierzycieli i jest im winny 237 mln zł.