Podczas comiesięcznej konferencji prasowej Adama Glapińskiego, na której prezes Narodowego Banku Polskiego omawia decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych oraz prognozy inflacyjne, zadano mu pytanie, które wywołało wielkie poruszenie. Dziennikarka TVN24 Maja Wójcikowska zapytała Glapińskiego o premię, którą ma otrzymywać.
- Panie prezesie, mówił pan o niedocenianiu pracowników banku, a ja chciałam zapytać, na jakiej podstawie pan sobie przyznał premię - zapytała dziennikarka. W swoim pytaniu nawiązała do wcześniejszych wypowiedzi Adama Glapińskiego, w których ten mówił, że "jest wśród pracowników NBP, w szczególności szczebla kierowniczego trochę żal i niedocenienie", po czym przyznał, że "pracownicy Narodowego Banku Polskiego w to najbardziej zaangażowani, pracownicy departamentu, powinni dostać wysokie ordery państwowe i na zawsze być honorowani".
Dziennikarka nie zdążyła jednak nawet skończyć swojego pytania, przerwał jej moderator konferencji. Upomniał ją, że pytania mogą dotyczyć jedynie tematyki poruszanej przez prezesa NBP w wystąpieniu poprzedzającym sekcję pytań. Na to wtrącił się jednak Adam Glapiński i odpowiedział dziennikarce.
- Współczuję pani, że musi pani zadawać pytania, które są oparte o fałszywe przesłanki - zwrócił się do niej. - Prezes NBP nie ma prawa przyznawać sobie żadnej premii. Na tym właściwie można zakończyć odpowiedź. To rutynowe działania NBP, które zawsze są dokonywane przez te same ciała i w ten sam sposób. Tyle powiem - dodawał Adam Glapiński, po czym jeszcze raz dorzucił, że "współczuje dziennikarce, że ma taką pracę".
Natychmiast po tych słowach moderator i prezes NBP podziękowali dziennikarzom, a konferencja prasowa została zakończona. Transmisja w mediach społecznościowych momentalnie została przerwana.
Dziennikarka TVN-u w swoim pytaniu nawiązała do publikacji money.pl. Według doniesień tego portalu zarząd NBP podjął pod koniec września decyzję, że premie wypłacane w banku będą jeszcze wyższe. Wzrosną ze 100 do 130 proc. Z wyliczeń money.pl wynika, że Adam Glapiński po zmianach będzie otrzymywać 191 tys. zł rocznie więcej. Jego pensja (biorąc już pod uwagę premie) wzrośnie z 567,6 tys. zł do 652,7 tys. zł. Prezes NBP powinien otrzymać również o 106,3 tys. zł większe nagrody. Ich wysokość uzależniona jest bowiem od wynagrodzenia. Za ten rok mogą wynieść 815,9 tys. zł.
Co ciekawe, wynagrodzenie prezesa Narodowego Banku Polskiego może od przyszłego roku jeszcze wyraźniej wzrosnąć. I to dzięki rządowi Donalda Tuska. Planowane jest bowiem zwiększenie kwoty bazowej - z 1 tys. 789 zł i 42 gr do 1 tys. 878 zł i 89 gr. Jest to jeden z kilku czynników wpływających na pensje szefa banku centralnego. Jego zasadnicze wynagrodzenie stanowi 8,68-krotność kwoty bazowej. Także dodatek funkcyjny, który dostaje Glapiński, uzależniony jest od kwoty bazowej. Wynosi jej 2,8-krotność. Oznacza to, że wynagrodzenie zasadnicze prezesa może wzrosnąć z 20 tys. 542 zł do 21 tys. 570 zł.