Samolot PLL LOT przed lądowaniem w Warszawie wykonał dość nietypowe manewry "kręcenia kółek" nad Mińskiem Mazowieckim i Wołominem. Co ważne, po nieplanowanym przeleceniu nad miastami ostatecznie wylądował bezpiecznie w stolicy. Rzecznik prasowy LOT ujawnił, dlaczego maszyna musiała zmienić tor lotu.
- Samolot miał drobną usterkę techniczną. Załoga musiała wykonać checklistę, dlatego samolot znajdował się w holdingu i nie podszedł do lądowania od razu - poinformował TVN24 przedstawiciel LOT Krzysztof Moczulski.
Więcej informacji na temat awarii maszyny zdradziła także rzeczniczka prasowa Lotniska Chopina. - Samolot LOT, rejs LO722 z Baku zadeklarował drobny problem z klapami. Przerwał podejście, poszedł w holding nad Mińsk Mazowiecki. Wylądował bezpiecznie o 10.41, bez ogłaszania alarmu, czy stanu oczekiwania - przekazała dziennikarzom Anna Dermont.
Przypomnijmy, że zaledwie miesiąc temu na Lotnisku Chopina doszło do innego incydentu z samolotem PLL LOT. Jak informowaliśmy, rankiem 10 września maszyna lecąca z Warszawy do egipskiego Szarm el-Szejk była zmuszona lądować awaryjnie niedługo po wystartowaniu.
- Z powodu usterki technicznej i braku obsługi w Szarm el-Szejk samolot został zawrócony do Warszawy. Maszyna zostanie zamieniona na inny egzemplarz i będzie kontynuowała rejs do Egiptu - poinformował wtedy również rzecznik PLL LOT Krzysztof Moczulski. Co ciekawe, przedstawiciel linii nie podał jednak żadnych szczegółów związanych z wykrytą usterką.