Aktualny wiek emerytalny wynosi 60 lat dla kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn. Od lat kwestia podniesienia tego progu regularnie wraca w dyskusjach, na nowo wzbudzając kontrowersje. Jak omawialiśmy zaledwie w sierpniu bieżącego roku, ministerka funduszy i polityki regionalnej z Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że "nie wyklucza, że w przyszłości konieczne będzie podniesienie wieku emerytalnego". Co jednak istotne, kilka tygodni później wycofała się z tych słów i powiedziała, że nie jest to temat na obecną kadencję. - Absolutnie nie ma możliwości na podnoszenie wieku emerytalnego w tej kadencji. Nie ma woli politycznej, nie ma intencji - podkreśliła.
Głos ws. podniesienia wieku emerytalnego zabrał w piątek były minister finansów Marek Belka. W rozmowie z Radiem ZET odniósł się do sondy, z której wynika, że tylko 34 proc. słuchaczy popiera ten pomysł. - Nie będzie podwyższenia wieku emerytalnego. Ta sonda, którą przeprowadziliśmy przed momentem, pokazuje, jaki jest do tego stosunek ludzi - stwierdził.
- Myśli pani, że jeżeli ludzie tak sądzą, to mają rację? Oni tak są przekonani, ale to nie jest racja, to jest po prostu samobójcze stwierdzenie. Przecież to oznacza, że przyszłe emerytury będą skrajnie niskie i ta bieda, która już narasta wśród kobiet przechodzących na wcześniejszą emeryturę, będzie obejmowała coraz szersze kręgi społeczeństwa - dodał Belka.
Były szef resortu finansów podkreślił również, że kwestia podniesienia wieku emerytalnego dla obu płci do 70. roku życia jest już poruszana m.in. w krajach skandynawskich. - Myślimy sobie wtedy "jak górnik może pracować do 70 lat"? Oczywiście, że nie może pracować. [...] Nikt nie żąda, żeby pilot myśliwca pracował do nawet do 60 lat, to jest przecież zabójcze. Ale realia są takie, że coraz więcej zawodów to są zawody niewymagające wysiłku fizycznego, albo wymagające niewielkiego wysiłku, a ludzie żyją w dalszym ciągu coraz dłużej - mówił Marek Belka.
Beata Lubecka zapytała również Belkę o to, jak ocenia działalność nowego polskiego rządu. - Wszyscy wiemy, że radzie sobie tak sobie. PiS zostawił swoim następcom mole minowe. Właściwie wszystko, co chce zrobić profesor Bodnar, to jest według nich niezgodne z prawem - odpowiedział gość Radia ZET.