Reddev Investments Limited wydał w piątek komunikat do inwestorów, w którym poinformował "o otrzymaniu przez Reddev tymczasowych zabezpieczeń w trybie ex parte od adwokatów reprezentujących Piotra Żaka, Alexandrę Żak oraz Tobiasa Solorza" - dowiedziały się Wirtualne Media.
Identyczny wręcz komunikat wydała inna spółka należąca do Zygmunta Solorza-Żaka - ZE PAK. "ZE PAK SA informuje, że otrzymała od akcjonariusza Spółki tj. Argumenol Investment Company Limited z siedzibą w Limassol, Cypr powiadomienie dotyczące tymczasowych zabezpieczeń wydanych na wniosek przedstawicieli prawnych Piotra Mateusza Żaka, Aleksandry Jadwigi Żak oraz Tobiasa Markusa Solorza" - czytamy w drugim komunikacie.
Obie spółki podkreśliły jednak, że "wydane tymczasowe zabezpieczenia nie mają mocy ani skutku w Polsce i nie wpływają, ani w żaden sposób nie zmieniają struktury właścicielskiej, ani zarządczej Spółki, jak również nie wpływają w żaden sposób na bieżącą działalność operacyjną Spółki i jej spółek zależnych" - napisał do inwestorów Reddev Investments Limited.
Z kolei ZE PAK przekazało, że "w ocenie Argumenol wspomniane tymczasowe zabezpieczenia sądowe nie wywołują następstw prawnych w Polsce ani w żaden sposób nie wpływają na strukturę własności ZE PAK SA, jak również w żaden sposób nie wpływają na zarządzanie Spółką i codzienną działalność operacyjną Spółki oraz spółek zależnych".
Wnioski o "zabezpieczania sądowe" to kolejna odsłona walki o sukcesję imperium Zygmunta Solorz-Żaka. Zarówno w ZE PAK, jak i Cyfrowym Polsacie miliarder zdecydował o usunięciu swoich synów Piotra Żaka oraz Tobiasa Solorza z władz spółki.
Wcześniej jednak (2 sierpnia) złożył oświadczenia notarialne, w których zarządzanie fundacjami TiVi Foundation i Solkomtel przekazał swoim dzieciom: Tobiasowi Solorzowi oraz Aleksandrze i Piotrowi Żakom. Jednak następnego dnia ogłosił, że chce się wycofać z oświadczenia i stwierdził, że został wprowadzony w błąd. Od tego momentu trwa sukcesyjne zamieszanie.