Zwolnienie lekarskie, czyli tzw. L4, potwierdza, że pracownik nie jest zdolny do pracy ze względu na stan zdrowia. Dokument jest też podstawą do wypłaty świadczenia chorobowego dla osób zatrudnionych na umowie o pracę lub na umowie zlecenie, jeśli opłacają składki na ubezpieczenie zdrowotne.
Pracownik, który przebywa na zwolnieniu lekarskim, nie może wykonywać żadnych obowiązków zawodowych, nawet jeśli już wyzdrowiał. Dotyczy to również pracy zdalnej. Będąc na L4, nie powinno się także wykonywać większych prac domowych, takich jak remonty, praca w ogrodzie i koszenie trawy. Nie można także podróżować po kraju i za granicę. Na zwolnieniu lekarskim nie można także imprezować.
Wiele zależy od rodzaju L4, jakie wystawi nam lekarz. Na dokumencie może znaleźć się cyfra 1, to tzw. zwolnienie leżące, lub cyfra 2, czyli tzw. zwolnienie chodzące. W tym pierwszym przypadku osoba musi cały czas przebywać w domu. Możliwe jest wyjście z domu tylko w wyjątkowych sytuacjach - do apteki lub do lekarza. Jeśli mamy L4 z cyfrą 2, możemy wykonywać też codzienne czynności, takie jak zakupy spożywcze czy spacer.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma prawo skontrolować, czy stan zdrowia osoby przebywającej na zwolnieniu L4 faktycznie nie pozwala na wykonywanie pracy. Coraz więcej Polaków korzysta ze zwolnienia lekarskiego w niewłaściwy sposób. Z tego powodu ZUS coraz częściej przeprowadza kontrole i wielokrotnie "przyłapał na gorącym uczynku" osoby, o czym pisaliśmy wcześniej na Next.Gazeta.pl.
Należy pamiętać, że użycie zwolnienia L4 niezgodnie z zasadami może wiązać się z licznymi konsekwencjami. Jeśli będziemy korzystać z fałszywego L4, możemy zostać zwolnieni z pracy, dostać karę finansową i zwrócić niesłusznie wypłacony zasiłek chorobowy.
W 2023 roku ZUS skontrolował 461,2 tysiąca zwolnień L4 i zakwestionował 28,9 tysiąca świadczeń chorobowych na kwotę 29 milionów 273 tysięcy złotych. Chodzi o kontrole ZUS sprawdzające, czy osoba nadal jest chora i czy prawidłowo korzysta z L4.