Tusk dosypał, a teraz zabiera. Dotacja dla barów mlecznych obniżona pierwszy raz od lat. Resort wyjaśnia

W zeszłym roku dotacja dla barów mlecznych skoczyła niemal dwukrotnie. W tym roku zostanie obniżona o 10 mln zł. To pierwszy raz od lat, gdy dofinansowanie spada, zamiast rosnąć. Resort finansów wyjaśnił, skąd ta zmiana.
Bar mleczny, 2013 (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Tegoroczna dotacja dla barów mlecznych wyniesie 61,4 mln zł. To 10 mln zł mniej niż przed rokiem i pierwszy raz od lat, gdy dotacja spada, zamiast rosnąć - wylicza "Fakt". Niemniej, trzeba zauważyć, że jest z czego schodzić - w ubiegłorocznym budżecie dotacja jednorazowo została bowiem zwiększona w zasadzie dwukrotnie.

Dotacje w poszczególnych latach wyglądały następująco:

  • 2019 r. – 19 mln 500 tys. zł,
  • 2020 r. – 21 mln zł,
  • 2021 r. – 20 mln 190 tys. zł,
  • 2022 r. – 20 mln 265 tys. zł,
  • 2023 r. – 34 mln 399 tys. zł,
  • 2024 r. – 71 mln 328 tys. zł.

Widać więc, że choć kwota zapisana dla barów mlecznych w budżecie na przyszły rok jest niższa niż obecnie, to wciąż jest niemal dwa razy wyższa niż podczas ostatniego roku, gdy rządził PiS. Jednocześnie jednak obniżka przy prognozowanej inflacji na poziomie 5 proc. może budzić obawy.

Zobacz wideo Kryzys w NFZ, szpitale odwołują wizyty. Rząd mówi: pieniędzy nie będzie

Bary mleczne otrzymają mniejsze dofinansowanie. Ministerstwo Finansów tłumaczy powód

Jak poinformował "Fakt" resort finansów, kwota dotacji na 2025 rok została oszacowana na podstawie zapotrzebowania na dotacje dla barów mlecznych, które zgłosiła Izba Administracji Skarbowej. Ministerstwo w odpowiedzi na pytania gazety przekazało, że nie planuje w najbliższym czasie zmian w zakresie rozszerzenia możliwości korzystania z dotacji do posiłków sprzedawanych w barach mlecznych. 

Takie zapytanie zostało skierowane do resortu w związku z nie najlepszą sytuacją barów mlecznych. Jak zauważył jeden z właścicieli sieci takich lokali w Warszawie, Kamil Hagemajer, część barów może nie zostać objętych pomocą państwa, bo zapotrzebowanie na dotację składa się kilka miesięcy wcześniej. A to kłopot dla barów mlecznych, które się dopiero otwierają. 

Trudne czasy dla barów mlecznych 

- Zauważamy, że dla branży gastronomicznej zaczynają się trudniejsze czasy. Ludzie rzadziej stołują się na mieście i na tym oszczędzają - powiedział "Faktowi" Kamil Hagemajer. O problemach barów mlecznych mówi się od dłuższego czasu. W marcu Radio Zet donosiło, że ich źródłem są... dotacje z budżetu. A konkretnie to, jak są skonstruowane zasady dofinansowania. 

- Jeżeli chodzi na przykład o racuchy, do drożdży nie ma dotacji, więc nie ma dotacji do całej potrawy. Na przykład w schabowym dotacja dotyczy tylko panierki, a nie mięsa, a kiedyś był czas, że nie można było solić i pieprzyć potraw, bo przyprawy nie były dotowane - mówiła rozgłośni Hanna Król-Rączka ze spółdzielni Społem. "Z powodu tych zawiłych i zmieniających się przepisów wiele barów mlecznych rezygnuje z dotacji i w końcu plajtuje na wolnym rynku" - podsumowało Radio ZET.

Więcej o: