Według Czemiezowa problemem dla rosyjskiego sektora produkcyjnego jest gwałtowny wzrost oprocentowania kredytów. - Jeśli podpisujemy kontrakty na produkty, których cykl produkcyjny trwa dłużej niż rok, to oczywiście otrzymujemy zaliczkę w wysokości maksymalnie 30-40 proc. Pozostałe środki na wytworzenie tych produktów musimy pożyczyć. A przy takiej stopie procentowej cały zysk, który przewidujemy, jest zjadany przez odsetki, które musimy zapłacić bankowi - powiedział w środę 23 października dyrektor generalny Rostiech, cytowany przez "The Moscow Times".
- Jeśli nadal będziemy pracować w ten sposób, doprowadzimy większość przedsiębiorstw do bankructwa - podkreślił Siergiej Czemiezow. W ostatnich miesiącach bank centralny Rosji wielokrotnie podnosił stopy procentowe. Ostatniej podwyżki dokonano w piątek 25 października - stopy wzrosły o kolejne 2 proc. i osiągnęły najwyższy od 2003 r. poziom 21 proc. Tymczasem ekonomiści pytani przez Agencję Reutera prognozowali wzrost o 1 proc.
Rosja, która właśnie była gospodarzem szczytu grupy krajów BRICS, ma zdecydowanie najwyższą podstawową stopę procentową wśród głównych członków BRICS, do których należą także Chiny, Indie, Brazylia i Republika Południowej Afryki.
Według rosyjskiego banku centralnego podwyżka stóp była konieczna, aby walczyć z inflacją. Ta według oficjalnych danych wyniosła we wrześniu 8,6 proc. rok do roku (wobec 9,1 proc. w sierpniu). Co więcej, zapowiedziano już możliwość kolejnego podwyższenia stóp na następnym posiedzeniu (mogą wzrosnąć do 23 proc.). Zaktualizowano również prognozę inflacji na 2025 r. z 4 proc. do 4,5-5 proc. Uznano, że obniżenie inflacji do poziomu 4 proc. nie będzie możliwe w przyszłym roku - podaje Agencja Reutera.