Na początku powiedzmy jasno: jest dużo lepiej, niż obawiali się najbardziej wątpiący tomasze. Większość naszych "ofiar" bezbłędnie rozszyfrowała skrót KPO i potrafiła wyjaśnić, skąd się wziął Krajowy Plan Odbudowy.
Kojarzy mi się, że jest to spowodowane pandemią, coś z Unią Europejską, transfer funduszy unijnych do Polski wskutek pandemii, którego do tej pory się nie doczekaliśmy
– słusznie kombinowała jedna z przepytywanych. Inny przechodzień miał nieco inne skojarzenie, ale również niepozbawione racji: – Te środki mają służyć na rozwój infrastruktury naszego państwa polskiego. Myślę, że najkorzystniej byłoby na rozwój edukacji, ponieważ trochę kuleje.
Ogromną wiedzą wykazał się pan, któremu zadaliśmy pytanie nieopodal stacji metra w Warszawie: – To są środki grantowane, około sześciuset miliardów, i są obszary, gdzie można te środki wydać, służba zdrowia, informatyka – wyliczał. Dowiódł, jak świetnie orientuje się w realiach polityki unijnej, choć nieco przesadził w kwotach. KPO to 25,5 mld euro dotacji bezzwrotnych i 34,5 mld euro pożyczek preferencyjnych. Suma sięga niemal 60 mld euro, a w przeliczeniu po dzisiejszym kursie to ponad 270 mld złotych.
Środki mają zostać przeznaczone m.in. na cyfrową transformację oraz poprawę jakości, dostępności i efektywności systemu ochrony zdrowia – ale to nie wszystkie dziedziny. Pozostałe to wzmocnienie gospodarczej odporności i konkurencyjności, rozwój zielonej energii i zmniejszenie energochłonności, zielona, inteligentna mobilność, a także tzw. RePowerEU – energooszczędność, dywersyfikacja dostaw i przyspieszenie przejścia na czystą energię, czyli wszystko to, co pozwoli uniezależnić się od dostaw surowcowych ze Wschodu.
Kolejny rozmówca zdecydowanie nas zaskoczył: – To są pieniądze dla Europejczyków na rozwój przedsiębiorstw i innych rzeczy, ale dla nas w Polsce wstrzymują to. Dla Polaków brakuje tych pieniędzy. Wstrzymują celowo, jakby niszcząc Polskę, tak powiem – wyjaśniał naszemu dziennikarzowi. Pora więc na kilka sprostowań. KPO to nazwa planu, którego beneficjentem jest wyłącznie Polska; pozostałe kraje oczywiście mają również swoje "plany odbudowy po pandemii", w większości przypadków w mniejszej skali finansowej i działające już od kilku lat. Wypłata środków z KPO dla Polski rzeczywiście była w poprzednich latach wstrzymana do chwili, gdy nasz kraj zacznie przestrzegać norm praworządności. W ostatnim czasie doszło jednak do porozumienia między Polską a Unią; cała pula na najbliższe lata jest już dostępna i do zagospodarowania przez nasz kraj. Przez Polaków dla Polaków.
Na ciekawą rzecz zwrócił uwagę inny z przepytywanych z wiedzy o KPO: – Dużo o nim było, bo był przedmiotem głównie sporu politycznego, a tak naprawdę nie wiem, co się dalej z tym stało. Nie widzę, gdzie te pieniądze są, jaki mają wpływ realny na moje życie, na moje miasto i jakim chodnikiem idę teraz na dworzec. […] tak naprawdę trochę sprawa ucichła – wypominał obywatel. Przypominamy więc, że zdecydowana większość środków z puli KPO wciąż jest do wydania, o czym regularnie dowiadujecie się na Gazeta.pl, a cała wiedza na ten temat znajduje się na specjalnej stronie Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej: www.kpo.gov.pl.
Posłuchajcie sami, co o KPO wiedzą i mówią o nim inni Polacy:
***
Materiał jest częścią projektu "Unia Stories - 20 lat Polski w Unii Europejskiej. Ludzie, szanse, perspektywy" dofinansowanego przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej z Funduszu Rozwoju Regionalnego.