PKP Cargo jest największym przewoźnikiem towarowym w Polsce, jednak ostatnio odnotował zauważalny spadek udziału w rynku. Od stycznia do września 2024 roku udział PKP Cargo w rynku pod względem masy przewiezionych towarów wyniósł 27,54 proc. - wynika z danych Urzędu Transportu Kolejowego. Na drugim miejscu DB Cargo Polska z wynikiem 13,76 proc., a na trzecim Orlen Kolej z 7,62 proc.
Niestety wynik 27,54 proc. udziału nie może budzić optymistycznych nastrojów. W analogicznym okresie rok temu udział wynosił 31,63 proc., co oznacza spadek o 4,09 pkt proc. Jak zauważa Business Insider, słabnąca pozycja PKP Cargo to odzwierciedleniem wyzwań na rynku, przed którymi stoi sektor. Ten spadek udziału być także sygnałem konieczności zmian strategicznych lub adaptacji do zmieniającej się sytuacji rynkowej.
Od stycznia do września bieżącego roku przewieziono towary o masie 166,5 milionów ton. Praca przewozowa wyniosła w tym okresie 43 859,1 milionów tonokilometrów, a praca eksploatacyjna 61,5 milionów pociągokilometrów.
W PKP Cargo trwa proces restrukturyzacji, a 25 lipca 2024 roku sąd rejonowy w Warszawie zainicjował postępowanie sanacyjne. Przed decyzją zapowiedziano zwolnienia grupowe, a restrukturyzacja objęła w sumie 3 759 pracowników. - Firma ekonomicznie leży na oddziale intensywnej terapii. Ale jestem pewien i to słyszę od pana ordynatora, nowego prezesa, pana dr. Marcina Wojewódki, że pacjent będzie żył. Wszystkich, którzy martwią się o PKP Cargo, zapewniam, że ta firma przetrwa i wróci do świetności, bo jest niezwykle ważna dla naszej gospodarki - powiedział na początku września minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Więcej na ten temat pisaliśmy już na Next.Gazeta.pl.
Minister wyjaśniał również, że PKP Cargo "idzie na prostą", a jej finanse są stabilizowane, a pozycja rynkowa umacniana. - To jest co prawda spółka giełdowa, to nie jest typowa spółka Skarbu Państwa. Udziały w niej ma grupa PKP, 33 proc. Natomiast czuję odpowiedzialność za tę firmę, która jest restrukturyzowana już po raz drugi. Do fatalnej kondycji doprowadzili ją nasi poprzednicy - stwierdził Klimczak.