Indeks PMI dla polskiego przemysłu wyniósł w październiku 49,2 pkt. Każdy odczyt poniżej neutralnego poziomu 50 pkt oznacza spadek aktywności w sektorze. Tutaj już niewiele brakuje do pokonania tej kluczowej granicy. Szczególnie, że odczyt zaskoczył pozytywnie (kolejny raz zresztą). Średnia oczekiwań zakładała lekkie pogorszenie się wskaźnika i jego spadek do 48,4 z 48,6 pkt.
Jest zatem wciąż recesyjnie, ale widać wyraźną poprawę nastrojów. Tym, co trzyma polski przemysł w dole, są ciągle słabe zamówienia, co związane jest z kondycją naszych partnerów handlowych, przede wszystkim Niemiec i innych krajów unijnych. Zamówienia spadły 32. miesiąc z rzędu - to najdłużej trwający taki trend spadkowy w historii badania, co więcej, tempo spadku przyspieszyło pierwszy raz od pięciu miesięcy - czytamy w raporcie S&P Global, firmy, która wylicza indeks PMI. Jak piszą eksperci, ten element wskaźnika (razem z zapasami) "z nadwyżką zniwelował" pozytywny wpływ trzech innych komponentów indeksu - produkcji, zatrudnienia i czasu dostaw.
Produkcja bowiem wzrosła, pierwszy raz od 29 miesięcy, choć w "marginalnym" tempie. Do tego drugi miesiąc z rzędu zwiększyło się zatrudnienie w sektora przemysłowym. "Według nieoficjalnych danych firmy tworzyły nowe stanowiska pełnoetatowe i uzupełniały braki kadrowe" - pisze S&P Global.
"W październiku polski Wskaźnik PMI wzrósł czwarty miesiąc z rzędu, pokazując, że polski sektor wytwórczy był bliski stabilizacji. Dobra wiadomość jest taka, że zarówno produkcja jak i zatrudnienie wzrosły w ciągu miesiąca, aczkolwiek tempo ekspansji w obu przypadkach było skromne. Wzrost produkcji opierał się głównie na zmniejszaniu zaległości, gdyż nowe zamówienia ponownie spadły. Innym pozytywem wynikającym z najnowszych badań była słabsza presja cenowa. Średnie koszty produkcji spadły w największym stopniu od października 2023, a ceny wyrobów gotowych obniżono w najszybszym tempie od siedmiu miesięcy" - komentuje, cytowany w komunikacie, Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny S&P Global Market Intelligence.
"Wynik sygnalizuje poprawę nastrojów w polskim przemyśle i wpisuje się w pozytywne trendy widoczne także za granicą. Słaby popyt i rosnące koszty wciąż jednak stanowią poważną barierę dla działalności firm" - to z kolei komentarz polski ekspertów z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Na zamieszczonej przez nich w serwisie X grafice (przytaczamy poniżej) dobrze widać lepszą mimo wszystko sytuację polskiego sektora przemysłowego na tle strefy euro i Niemiec.
"To ożywienie może nie być trwałe, bo wciąż spada liczba zamówień. Koszty produkcji obniżyły się, a ceny wyrobów gotowych spadły najszybciej od 7 miesięcy. Indeks PMI zbliża się do neutralnego poziomu 50 pkt., jednak przyszłość pozostaje niepewna, głównie ze względu na słabą koniunkturę w Niemczech" - uważają ekonomiści PKO BP.