Problem "kradzieży" ciepła w blokach powraca. Przepisy jasno regulują tę kwestię

Każdego roku w Polsce powraca temat "przejmowania" ciepła przez sąsiadów w blokach. Kwestia ta została jednak uregulowana prawnie. Zgodnie z przepisami każdy lokator powinien dołożyć się do kosztów ogrzewania - nawet w przypadku niekorzystania z grzejnika.
Grzejnik (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

"Kradzież" ogrzewania dotyczy kwestii powstania nieprawidłowości związanych z zakręcaniem przez niektórych lokatorów grzejników i korzystania z ciepła pochodzącego od ich sąsiadów. Choć każdego roku wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego temat ten powraca, wiele osób zapomina, że istnieją już przepisy regulujące zasady rozliczania lokali mieszkalnych. 

Zobacz wideo Tomasz Walczak: Można ogrzać dom z klimatyzacją za 1 zł/m2 miesięcznie

Lokatorzy "kradli" ciepło od sąsiadów. Przepisy uregulowały tę kwestię

Przypomnijmy, że w grudniu 2021 roku weszło w życie rozporządzenie, o którym możemy przeczytać na stronie Regionalnego Funduszu Ekorozwoju, uderzające w zjawisko "kradzieży" ciepła. Przepisy te uregulowały kwestię montażu podzielników kosztów ogrzewania, ciepłomierzy i wodomierzy w polskich blokach mieszkalnych. "W praktyce oznacza to, iż każdy właściciel i zarządca nieruchomości wielolokalowych zobowiązany jest do sprawdzenia możliwości zastosowania indywidualnego rozliczenia w mieszkaniach oraz do aktualizacji zapisów regulaminów dot. wysokości opłat za ogrzewanie m.in. poprzez określenie maksymalnej i minimalnej opłaty za ciepło w przeliczeniu na metr kwadratowy mieszkania" - wyjaśnił Regionalny Fundusz Ekorozwoju.

Na opłaty za ogrzewanie składają się więc koszty stałe, uzależnione od powierzchni mieszkania, oraz zmienne, zależne od zużycia ciepła. Tym samym nawet lokatorzy, którzy zakręcają swoje grzejniki, są zmuszeni do ponoszenia pewnego kosztu.

Nieprawidłowości w rozliczeniach za ogrzewanie. W Polsce często do nich dochodzi

Mimo ustaleń prawnych w naszym kraju co jakiś czas dochodzi do kolejnych głośnych przypadków wykrycia nieprawidłowości w rachunkach m.in. za ogrzewanie. Jak już omawialiśmy, mieszkańcy bloku komunalnego w Piasecznie zmagali się w czerwcu bieżącego roku z problemem sięgających od 16 do 20 tys. zł rachunków za ciepło. W bloku mieszkało kilka rodzin, które zajmowały częściowo wyremontowane mieszkania, podczas gdy reszta lokali stała pusta. Lokatorzy zastanawiali się więc, czy na ich rachunki nie wpływało zużycie z opuszczonych mieszkań, w których nie wyłączono ogrzewania. Prawda okazała się jednak bardziej zaskakująca. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: "20 tys. za ogrzewanie... 13-metrowego mieszkania. 'Jesteśmy załamani'". 

Więcej o: