Znane koncerny, m.in. Michelin, Unilever i Liberty, postanowiły w ostatnim czasie ulokować się w Rumunii zamiast w Polsce. Atrakcyjność inwestycyjna tego państwa wzrosła, gdy z końcem marca kraj dołączył do strefy Schengen - pisze money.pl.
Według najnowszych prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) w ciągu najbliższych pięciu latach PKB Rumunii będzie się zwiększał realnie (w cenach stałych) o 3,5 proc. rocznie. Dla porównania Polska i Węgry mogą liczyć na wzrost na poziomie 3,1-3,2 proc. rocznie. Skumulowany wzrost PKB Rumunii w latach 2025-2029 będzie o niemal 6 pkt proc. większy niż w Polsce (odpowiednio 23 i 17 proc.).
"Można oczywiście wzruszyć ramionami i powiedzieć, że biedniejsze kraje zwykle rozwijają się szybciej niż zamożniejsze. Tyle że Rumunia biedna już nie jest. Według niektórych wskaźników pod względem poziomu rozwoju gospodarczego dogoniła już Polskę" - zauważa serwis.
Z analizy PKB na mieszkańca wynika, od 2003 r. do końca 2023 r. Rumunia odnotowała 129-procentowy wzrost dochodu per capita. To najlepszy wynik w całej Unii Europejskiej. W przypadku Polski jest to 114 proc. Wzrost ekonomiczny na mieszkańca przyspieszył spadek populacji w obu krajach, ale w Rumunii, która przystąpiła do UE w 2007 r., liczba mieszkańców skurczyła się bardziej niż w Polsce (według Eurostatu o ponad 10 proc.).
Biorąc pod uwagę poziom PKB per capita (a nie tempo wzrostu), Rumunia jest nieco za Polską i daleko za Czechami - pisze money.pl. Jednak biorąc również pod uwagę różnice w sile nabywczej euro, PKB per capita w Rumunii wynosił w 2023 r. 79 proc. średniej unijnej. To minimalnie więcej niż w Polsce, a w Czechach jest to 92 proc.
"Jak doszło do tego, że Rumunia weszła do tej samej ligi, co Polska i Czechy? Na pierwszy rzut oka zrobiła to samo, co my, tylko szybciej. Postawiła na inwestycje zagraniczne, które włączyły jej gospodarkę w globalne łańcuchy dostaw. Świadczy o tym skokowy wzrost znaczenia Rumunii w globalnym handlu" - czytamy.