Orlen rozpoczął wielki projekt Olefiny III za czasów prezesury Daniela Obajtka. Teraz koncern zastanawia się, co z nim zrobi i jednym ze scenariuszy jest zupełne wstrzymanie inwestycji. "Urealnienie zakresu i kosztów tego wariantu wskazuje na wzrost nakładów inwestycyjnych i kosztów okołoprojektowych do ok. 45-51 mld zł i przesunięcie terminu zakończenia o kolejne 3 lata" - pisze spółka w komunikacie.
Orlen bierze pod uwagę "już tylko dwa warianty" wielkiego przedsięwzięcia, realizowanego na terenie zakładu w Płocku: optymalizację projektu oraz jego zatrzymanie albo czasowe wstrzymanie. Te scenariusze to efekt audytów samej inwestycji oraz analiz rynku i sytuacji makroekonomicznej.
Nowy zarząd zweryfikował założenia biznesowe projektu i doszedł do wniosku, że poprzednia ekipa źle wyceniła koszty inwestycji. Jak podaje firma, "nigdy wcześniej nie wyceniono całej infrastruktury potrzebnej do jej działania". Ani na samym początku, ani w czerwcu zeszłego roku, kiedy koszt przedsięwzięcia wzrósł już trzykrotnie, do 25 miliardów złotych i wydłużył się czas realizacji o trzy lata.
Orlen w ogóle nie zamierza już nawet analizować opcję realizowania inwestycji w dotychczasowym zakresie - bo to by kosztowało, jak przytaczaliśmy powyżej, nawet ponad miliardów złotych.
- Inwestycja w obecnym zakresie, przy uwzględnieniu stale rosnących jej kosztów, oddalającego się terminu realizacji i braku obiecujących perspektyw dla sektora petrochemicznego w Europie, nie ma biznesowego uzasadnienia i nie może być kontynuowana. Zobowiązaliśmy się, że podejmowane przez nas decyzje biznesowe będą dobrze przemyślane, racjonalne i transparentne. Dlatego dokładnie przeanalizowaliśmy wszystkie scenariusze dla tej inwestycji, a szczególnie wariant pozostawiony przez poprzedni zarząd i wyciągamy z nich wnioski - mówi Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu, cytowany w komunikacie.
Temat problemów z Olefinami III pojawił się dwa dni temu. Orlen opublikował wtedy szacunki wyników za trzeci kwartał tego roku. Informował o odpisach księgowych na łączną wartość 3,5 miliarda złotych. Blisko miliard dotyczy utraty wartości aktywów trwałych segmentu petrochemicznego, w związku z m.in. wydatkami na budowę kompleksu Olefiny III.
Daniel Obajtek na razie najnowszego komunikatu nie skomentował, ale kilka miesięcy temu odpowiadał na deklarację nowego prezesa. Ireneusz Fąfara w sierpniu w rozmowie z PAP Biznes mówił, że Orlen analizuje gigainwestycję. Stwierdzał, że jej rozpoczęcie nie było oparte na racjonalnych przesłankach, a koszt zwiększył się z 8 do 25 mld zł. Obajtek oświadczył wtedy, że w momencie rozpoczęcia projektu jego koszt był szacowany na 13,5 mld zł, nie na 8 mld, a jego wzrost związany był z pandemią koronawirusa, wojną w Ukrainie i zmianą czynników makroekonomicznych.
Do realizacji inwestycji ściągnięto pracowników z zagranicy (w tym z Indii), dla których Orlen wybudował całe miasteczko kontenerowe dla kilku tysięcy osób. Pojawiły się doniesienia - w śledztwie dziennikarskim przeprowadzonym przez "Gazetę Wyborczą" i "Uwaga!" TVN, że pracownicy mieszkają tam w złych warunkach. Daniel Obajtek na temat Olefin III i zagranicznych pracowników wypowiadał się też w czasie zeznań przed sejmową komisją śledczą ds. tzw. afery wizowej. Mówił wtedy m.in., że materiał na temat warunków w miasteczku kontenerowym przygotowano cztery miesiące po tym, jak przestał być prezesem Orlenu.