Przypomnijmy, że zaledwie końcem października dowiedzieliśmy się o projekcie Lewicy dotyczącym wprowadzenia dodatkowego dnia wolnego od pracy w Wigilię - jeszcze w tym roku. - Należałoby, żeby prawo w końcu nadążyło za rzeczywistością i pozwoliło ludziom, czy to kobietom, czy mężczyznom, na przygotowanie kolacji wigilijnej, przygotowanie się do świąt, przejazd do rodzin - stwierdziła wtedy na antenie radia TOK FM ministerka rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemaniowicz-Bąk.
Do kwestii wprowadzenia możliwych zmian w dzień Wigilii odwołała się także w komunikacie z 6 listopada 2024 r. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji. "8 listopada obędzie się w Sejmie pierwsze czytanie poselskiego projektu Lewicy wprowadzającego zakaz handlu w Wigilię. POHiD apeluje o utrzymanie w tym roku możliwości prowadzenia sprzedaży tego dnia" - wyjaśniono w oświadczeniu.
"Sytuacja pokazuje, że złożony przez Lewicę projekt zakazu handlu w Wigilię został przedstawiony zdecydowanie za późno. W przypadku jego wejścia w życie branża handlowa poniesie ogromne straty z tytułu zmarnowanej żywności, a także utrudnienia organizacyjne, kadrowe i logistyczne" - dodała Renata Juszkiewicz, prezeska zarządu organizacji. Szefowa POHiS podkreśliła, że zakaz przełożyłby się również "na niedogodności dla klientów, którzy co roku odwiedzają sklepy do 24 grudnia włącznie".
W komunikacie organizacji dopisano jednak, że deklaruje ona chęć dialogu w tej kwestii w kolejnych latach. Przedstawiciele branży handlowej zaproponowali przy tym kompromis polegający na ustanowieniu dodatkowej niedzieli handlowej w grudniu - tak, aby uzyskać łącznie 3 niedziele z otwartymi sklepami przed świętami Bożego Narodzenia.