Najpierw kilka liczb. Tego, że galerie handlowe tracą na popularności, można było po pandemii się spodziewać, jednak najnowsze dane są niespodziewanie słabe. W trzecim kwartale ruch w takich miejscach spadł aż o 12,4 proc. rok do roku - to dane z raportu firmy technologicznej Proxi.cloud.
Geograficznie wszędzie jest źle. Wszystkie województwa zaliczyły spadek ruchu, najmocniej w podkarpackim - o 21,3 proc., warmińsko-mazurskim - 20,5 proc. i podlaskim -18,1 proc. Stosunkowo najlepiej wygląda sytuacja w w świętokrzyskim, mazowieckim i opolskim, gdzie frekwencja spadła o odpowiednio 4,7 proc., 5,5 proc. i o 8,4 proc.
- Spodziewać się można, że na taki obraz rzeczy oddziałuje zróżnicowana sytuacja społeczno-ekonomiczna w poszczególnych częściach kraju. Znaczenie mogą mieć też czynniki losowe, tj. możliwe remonty części galerii handlowych. Na różnicowanie dynamiki ruchu w galeriach handlowych może mieć wpływ również różne tempo ekspansji sieci dyskontów w poszczególnych regionach - uważa Sylwia Kaska z Proxi.cloud.
Mniej jest także tzw. unikalnych klientów - o 9,9 proc. rok do roku. Tutaj również spadki zaliczyły obiekty we wszystkich województwach, najmniej w mazowieckim, opolskim i wielkopolskim, a najwięcej (tutaj już dwucyfrowo) w podkarpackim i świętokrzyskim.
- Wynika to prawdopodobnie z faktu, że mówimy o relatywnie ubogich regionach Polski i takich, gdzie nasycenie dużych centrów handlowych nie jest duże. Skoro konsumenci odczuli boleśnie szalejącą od miesięcy inflację i drożyznę, to najbardziej dotknęło to w praktyce najuboższych Polaków. A to w konsekwencji powodowało w ich zachowaniach zakupowych tendencję do zmniejszenia wydatków i ograniczania ich do tych niezbędnych - komentuje Tomasz Przewoźnik z Uniwersytetu WSB Merito.
Co ciekawe, spadek ruchu nie dotknął mniejszych obiektów, jak na przykład parki handlowe.
Z jednej strony, Polaków od zakupów w galeriach mogła odstraszyć wyższa inflacja. Tak uważa Tomasz Przewoźnik. - Wydajemy mniej, kupujemy bardziej rozsądnie i mocniej zwracamy uwagę na ceny. Zmienił się też przeciętny polski koszyk zakupowy. Niższe wydatki są ponoszone na rozrywkę i hobby, a w centrach handlowych dawniej przeznaczane były na nie spore kwoty - stwierdza. O najnowszych danych o inflacji piszemy więcej w tekście: Inflacja jeszcze wyższa. GUS opublikował nowy, "szybki" raport. Trzy szczegóły.
Z drugiej, niewykluczone, że to objaw zmiany stylu życia. To, co było atrakcyjne dekadę czy dwie temu, w dobie upowszechnienia się zakupów przez internet na tej atrakcyjności traci. Tutaj znacznie miała zapewne pandemia, która branże e-commerce napędziła, a nas na pewien czas zatrzymała w domach - wielu także w kontekście pracy. I wielu po pandemii do dawnych nawyków w takim samym zakresie jak wcześniej nie wróciło.
"Bywanie w galeriach handlowych jak styl życia jest passe, przeszliśmy długą drogę od szalonego entuzjazmu z lat 90 i początków wieku" - skomentował na X dane zakupowe Janusz Pietruszyński, redaktor naczelny Cire.pl, analityk i komentator gospodarczy. "Żyjemy w dekadzie zakupów internetowych i paczkomatów. Puste parkingi w galeriach i coraz więcej lokali do wynajęcia. Na horyzoncie również mocniejsze ruchy - likwidacje galerii, odzyskiwanie terenów pod inny rodzaj zabudowy, bankructwa konceptu zakupy + food hall + rozrywka" - dodał.
- Handel w IV kw. br. napędzają w dużej mierze święta, a na nich z reguły staramy się nie oszczędzać. Ale czy zakupy spożywcze nie przeniosą się jeszcze bardziej do sklepów dyskontowych. I czy prezenty jeszcze częściej i chętniej będziemy kupowali w Internecie? Jeżeli tak, to spadki odwiedzających w centrach handlowych będą widoczne również w czwartym kwartale tego roku - zauważa Tomasz Przewoźnik z WSB Merito.