Z pomysłem dotyczącym handlu w soboty wyszła partia Razem. Co ciekawe, za taką opcją opowiadają się również związkowcy z "Solidarności". Natomiast Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji jest takiemu rozwiązaniu zdecydowanie przeciwna.
- Zamiast dyskusji ciągłej o tym, jak zlikwidować handel w niedziele, chcę, żebyśmy rozmawiali o tym, co możemy zrobić, by zapewnić większej grupie pracowników komfort. Czyli np. o której godzinie sklepy wielkopowierzchniowe i handel powinny się kończyć w sobotę - zaproponowała podczas sejmowej komisji gospodarki posłanka Razem Marcelina Zawisza. Przypomnijmy, że to ugrupowanie, wspólnie z Lewicą, jest przeciwne pomysłom Polski 2025, aby zliberalizować wprowadzony za czasów Prawa i Sprawiedliwości zakaz handlu w niedzielę. W Sejmie jest projekt partii Szymona Hołowni, który przewiduje uwolnienie handlu w dwie niedziele w miesiącu.
Tymczasem pomysłom polityków Razem oraz związkowcom z "Solidarności" zdecydowane "nie" mówi Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD).
Jesteśmy zdecydowanie przeciwni skróceniu czasu handlu w soboty. Coraz bardziej niepokoi nas stanowisko części polityków, którzy optują za ograniczeniami, w istotny sposób odbijającymi się nie tylko na branży handlowej, ale przede wszystkim na konsumentach
- powiedziała Next.gazeta.pl Renata Juszkiewicz, prezeska POHiD. Jej zdaniem dla konsumentów ważny "jest dostęp do zaopatrzenia gospodarstw domowych w zakupy w dogodnym czasie, tym bardziej że dla wielu osób weekend to jedyny moment, w którym mogą to zrobić". - Pamiętajmy, że już ponad połowa Polaków opowiada się za przywróceniem handlu w niedziele, a grupa ta cały czas rośnie. Tymczasem zamiast oczekiwanych zmian ułatwiających dokonywanie sprawunków, słyszymy o kolejnych propozycjach obwarowań. Mamy nadzieję, że kwestia ograniczenie czasu sprzedaży w soboty zakończy się na etapie zarzucenia takiego pomysłu - stwierdziła Renata Juszkiewicz.
Pomysł, by sklepy w soboty zamykały się szybciej, podoba się związkowcom z "Solidarności". Alfred Bujara w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl przypominał, że już dawno wystąpił z postulatem, aby "nie tylko w sobotę, ale i w tygodniu wrócić do przedcovidowego rozkładu funkcjonowania sklepów". - Sklepy przed pandemią były czynne do 21, nie do północy. Proponuję nie tylko ograniczenie czasu pracy w sobotę, ale również w tygodniu. Nie ma drugiego takiego kraju, gdzie sklepy są czynne do północy czy przez całą noc. To jest przesada - mówił. Zdaniem związkowca z "Solidarności" w tygodniu sklepy powinny być otwarte do godziny 21:00 a w sobotę krócej - do 19:00 albo nawet do 18:00.