Choć w kuluarach mówi się o rozpoczęciu budowy fabryki samochód elektrycznych na początku 2025 r., przypomnijmy, że już w maju 2024 r. zgodę na inwestycję wydał prezydent Jaworzna. Jak omawialiśmy w artykule: "Jeszcze Izera nie zginęła. Zapadła kluczowa decyzja w sprawie polskiego elektryka", miało się to wiązać z rozpoczęciem procesu inwestycyjnego budowy fabryki - pod kątem formalności. Po 6 miesiącach otrzymaliśmy nowe i konkretne informacje w tej sprawie.
Do tematu inwestycji odwołał się w rozmowie z "Rzeczpospolitą" minister aktywów państwowych Jakub Jaworowski. - W projekcie Electromobility Poland, tym od Izery, też dokonaliśmy zmian, bo ta wizja PiS była również ewidentną halucynacją. Nie było takiego przypadku, żeby ex nihilo, z niczego, powstał samochód. Myśmy ten projekt wprowadzili na zupełnie inne tory - podkreślił szef resortu.
Jaworowski stwierdził też, że rząd ma aktualnie działać "na bazie analiz i w sposób biznesowy". - Toczą się negocjacje z partnerem chińskim, firmą Geely. Jeśli dojdziemy do obopólnie korzystnego porozumienia, będziemy budować fabrykę i produkować w Polsce samochody elektryczne. Właśnie do Sejmu trafiła ustawa, która umożliwi nam wejście kapitałowe w projekt Elektromobility ze środków KPO. Mówimy nawet o ok. 4 mld zł - ujawnił minister.
- Ta inwestycja ma strategiczne znaczenie dla rozwoju miasta i regionu. Pamiętajmy, że fabryka ElectroMobility Poland będzie pierwszą inwestycją powstałą na terenie Jaworznickiego Obszaru Gospodarczego - komentował dla Gazeta.pl Paweł Silbert, prezydent Jaworzna.
Fabryka miała planowo powstać w dwóch etapach - przy ukończeniu drugiego z nich, jej zdolność produkcyjna miała sięgnąć 300 tys. samochodów. Za sprawą inwestycji pracę znalazłoby nawet 2 tys. osób.