Jako szef Departamentu Skarbu Scott Bessent będzie "w zasadzie najwyższym rangą urzędnikiem gospodarczym USA, odpowiedzialnym za utrzymanie równowagi w największej gospodarce świata" - pisze brytyjski "The Guardian". Bessent będzie m.in. odpowiedzialny za obszary "od pobierania podatków i regulowania zobowiązań państwa po zarządzanie rynkiem obligacji skarbowych o wartości 28,6 bln dolarów i nadzorowanie regulacji finansowych, w tym reagowanie na kryzysy rynkowe i zapobieganie im".
Szef skarbu państwa kieruje również m.in. amerykańską polityką sankcji finansowych, ma wpływ na Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy i inne międzynarodowe instytucje finansowe oraz zarządza kontrolą nad zagranicznymi inwestycjami w Stanach Zjednoczonych. 62-letni Scott Bessent to inwestor i finansista. Był doradcą Donalda Trumpa w kampanii prezydenckiej i jednym z jego głównych donatorów. To miliarder, który w przeszłości wspierał m.in. Ala Gore'a, Hillary Clinton i Baracka Obamę. "Spędził całą swoją karierę w finansach, pracując dla miliardera George'a Sorosa i znanego inwestora grającego na spadki Jima Chanosa, prowadził też własny fundusz hedgingowy" - wylicza "The Guardian", który przypomina, że "jako zarządzający funduszami postawił dużą kwotę na wygraną Trumpa".
Media przypominają, że Bessent będzie odpowiedzialny za deregulacje i cięcia podatkowe zapowiadane przez prezydenta elekta. Wzywał m.in. do tego, by banki udzielały większej ilości pożyczek i jest za zwiększeniem krajowej produkcji energii. Według Trumpa nowy szef Departamentu Skarbu USA pomoże poprowadzić Amerykę "ku złotej erze".
Byłem w pełni za prezydentem Trumpem. Byłem jedną z niewielu osób z Wall Street, które go popierały
- podkreślał Bessent. "Podąża śladami innych luminarzy finansów, którzy objęli to stanowisko, w tym byłych dyrektorów Goldman Sachs Roberta Rubina, Hanka Paulsona i Stevena Mnuchina, pierwszego szefa skarbu Trumpa" - przypomina "The Guardian". Bessent będzie musiała zmierzyć się ze sporymi wyzwaniami, m.in. z koniecznością bezpiecznego zarządzania ogromnym deficytem budżetowym. Według prognoz wzrośnie on o prawie 8 bilionów dolarów w ciągu dekady z powodu planów Trumpa dotyczących wprowadzenia hojnych ulg dla amerykańskich podatników.