Tyle kosztowały podatników "prezenty od rządu". Miliardy dla górników i seniorów

Podliczono, ile rząd wydał na różne "prezenty" dla Polaków w 2024 roku. Ogromne pieniądze popłynęły m.in. do górników oraz seniorów.
Tyle kosztowały podatników 'prezenty od rządu'
Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.pl // FOT. FRANCISZEK MAZUR / Agencja Wyborcza.pl

Nie oszczędzano: 110 miliardów złotych rząd wydał w tym roku na "prezenty dla Polaków" - czytamy w "Raporcie Cwanego Mikołaja" przygotowanym przez konserwatywny think tank Warsaw Enterprise Institute. Zebrano w nim piętnaście najważniejszych programów, takich jak 800+, trzynasta i czternasta emerytura, wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami oraz dotacje dla górnictwa i Poczty Polskiej. 

Tyle otrzymał każdy z nas: Wyliczono, że "na głowę pracującego Polaka wysypały się prezenty o łącznej wartości 6351 zł". To zdecydowanie więcej, niż w roku ubiegłym, gdy wydatki były na poziomie 4750 zł na osobę. Więcej było jedynie w pandemicznym 2020 r., gdy wyniosły 6795 zł. 

Zobacz wideo Holenderski sandwicz, czyli jak korporacje unikają płacenia podatków

Na co poszły pieniądze? Najwięcej pochłonęło zamrożenie cen prądu (25,5 mld zł) oraz trzynasta i czternasta emerytura (25,4 mld zł). Duże pieniądze (24 mld zł) wydano również na waloryzację 800+ oraz podwyżkę pensji minimalnej (15,8 mld zł). Dalej na liście "prezentów" znalazły się: dotacje dla górników (9 mld zł), wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami (3,5 mld zł), dodatek osłonowy (2,3 mld zł), pomoc dla powodzian (2,13 mld zł) oraz program "Aktywny rodzic" (1,46 mld zł). Poniżej miliarda wydano również na: dotacje dla ubezpieczenia rolniczego (770 mln zł), pomoc dla Poczty Polskiej (750 mln zł), dopłaty do kolei (603 mln zł) oraz pomoc dla rolników (418 mln zł). 

Autorzy raportu o pomocy dla "biednych dzieci": "Oficjalne powody rządowego rozdawnictwa bywają różne. Oficjalnie zwykle chodzi o pomaganie: a to biednym dzieciom, a to biednym kredytobiorcom, a to biednym emerytom. W istocie najczęściej chodzi po prostu o kupowanie. Głos wyborczy kosztuje, a walutą, za którą się go kupuje, jest kolejne świadczenie, które ma wywołać wrażenie, że rząd się o nas troszczy" - zaznaczają autorzy raportu. Apelują, by w przyszłym roku "wygrał finansowy rozsądek". Będzie jednak o to trudno z racji na kampanię prezydencką. Z drugiej strony polskie wydatki może temperować procedura nadmiernego deficytu. 

Przeczytaj też: Wiemy, kto zbuduje lotnisko w ramach CPK. "Najważniejsza decyzja". Jest zaskoczenie.

Źródło: Warsaw Enterprise Institute - "Raport Cwanego Mikołaja"

Więcej o: