Putin się tego nie spodziewał. Przywódcy państw pokłócili się na jego oczach

Media doniosły o słownym starciu między przywódcami Białorusi i Armenii. Nietypowa sytuacja miała miejsce na oczach Władimira Putina. O co dokładnie poszło?
Alaksandr Łukaszenka
Fot. REUTERS/Alexander Kazakov

Kłótnia przed Putinem: Do sprzeczki między Aleksandrem Łukaszenką a Nikolem Paszynianem doszło 26 grudnia w trakcie posiedzenia Euroazjatyckiej Rady Gospodarczej (EUG - red.) w Petersburgu. Na oczach samego Władimira Putina przywódcy dwóch sprzymierzonych z nim państw zaczęli kłócić się o organizację przyszłorocznego szczytu EUG, któremu przewodniczyć będzie Białoruś.

Poszło o wideorozmowę: Spór rozpoczął się od propozycji Łukaszenki, by szczyt miał miejsce w Mińsku oraz by członkowie EUG wzięli w nim udział osobiście. Na słowa ta zareagował Paszynian, który stwierdził, że Armenia chce uczestniczyć w spotkaniu, jednak będzie się to mogło odbyć jedynie w formie zdalnej. - W czym problem? Czy do Mińska jest daleko, czy nie ma nikogo, kto mógłby was podwieźć? W razie potrzeby zorganizujemy podwiezienie waszej delegacji - miał odpowiedzieć premierowi zirytowany Łukaszenka. Paszynian stwierdził dalej, że złożył już oświadczenie w tej sprawie, które podtrzymuje.

Zobacz wideo Ochojska stawia sprawę jasno: Sprawa migracji to narzędzie do wygrania wyborów

Obydwaj przywódcy nie dali za wygraną: Po wymijającej odpowiedzi premiera Armenii Łukaszenka powiedział, że jego propozycja zostanie rozpatrzona - co nie spodobało się Paszynianowi. - Co tu jest do rozpatrywania? Nie możecie rozpatrzyć mojego wniosku, bo mój wniosek nie podlega rozpatrzeniu - podkreślił armeński polityk. - Rozpatrzymy go, może nie będzie telewizora, aby mógł pan się wypowiedzieć - wyjaśnił Łukaszenka. Paszynian skwitował ten komentarz słowami, że "jest to problem", po czym uciął temat, proponując przejście do dalszych spraw EUG.

Czytaj także: "Zarządca Krymu: Putin ogłosił federalny stan nadzwyczajny".

Źródło: pol.belta.by

Więcej o: