Argentyna chwali się, że "rozbija inflację na miazgę". Emeryt: A ceny rosną i rosną

Argentyński państwowy urzęd statystyczny INDEC opublikował we wtorek oficjalne dane dotyczące inflacji w tym kraju w 2024 roku. Tamteszy rząd chwali się wynikami, ale obywatele narzekają na ceny.
Prezydent Argentyny Javier Milei
Fot. REUTERS/Ciro De Luca

Inflacja w Argentynie: Inflacja w ujęciu miesięcznym w grudniu wyniosła w Argentynie 2,7 proc. "To oznacza, że druga co do wielkości gospodarka Ameryki Południowej zakończyła pierwszy pełny rok urzędowania prezydenta Javiera Mileia z roczną inflacją na poziomie 117,8 proc." - pisze Reuters. 

Javier Milei i cięcia: Financial Times pisał niedawno, że w ciągu roku urzędowania libertariański prezydent Argentyny "rozpętał brutalne cięcia wydatków i zaciekłą kampanię deregulacyjną". Milei m.in. zlikwidował kilkanaście ministerstw i zwolnił kilkadziesiąt tysięcy pracowników. To pozwoliło m.in. na uzyskanie nadwyżki budżetowej. Jednocześnie bardzo mocno wzrósł w Argentynie wskaźnik ubóstwa. W pierwszej połowie ub. roku wyniósł on aż blisko 53 proc. 

Zobacz wideo Polacy boją się utraty pracy. "Obawa bezrobocia jest jednym z największych lęków w Polsce"

Inflacja rozbita w pył? Reuters przypomina, że w kwietniu inflacja w Argentynie osiągnęła swój szczyt na poziomie 300 proc. Teraz argentyńskie władze chwalą się "procesem dezinflacji". "Rozbijamy inflację na miazgę" - zakomunikowało w mediach społecznościowych argentyńskie ministerstwo gospodarki. 

"A ceny rosną i rosną": Reuters podkreśla jednak, że wielu Argentyńczyków narzeka na wysokie ceny. - Ludzie mówią, że inflacja spada, ale tutaj zawsze dostajemy towary po różnych cenach, a ceny rosną i rosną - mówi 77-letni emeryt Juan Carlos Gonzalez, który aby związać koniec z końcem prowadzi stoisko z warzywami. 

Zobacz też: Co się dzieje w Argentynie? Więcej na ten temat w tekście pt. "Javier Milei rządzi w Argentynie już od roku. Jak poradził sobie 'pupilek światowej prawicy'? [WYWIAD]". 

Źródło:Reuters

Więcej o: