Javier Milei zaryzykował. Jego słowa mogą nie spodobać się Donaldowi Trumpowi. Chodzi o Chiny

Javier Milei pojawił się na inauguracji Donalda Trumpa, by następnie polecieć na Światowe Forum Ekonomiczne do Davos, gdzie zachwalał obiecywany przez prezydenta USA "złoty wiek". Jego pragmatyzm w podejściu do Chin może jednak odbić się negatywnie na relacjach z nową administracją Białego Domu. Co takiego powiedział Javier Milei? Jakie ma plany dla Argentyny?
Prezydent Argentyny Javier Milei (po lewej) wita wiceprezydenta Chin Hana Zhenga (2 od lewej), gdy wraz z Rupertem Murdochem (po prawej) biorą udział w inauguracji prezydenta-elekta USA Donalda Trumpa w Rotundzie Stanów Zjednoczonych. Kapitol, 20 stycznia 2025 r. w Waszyngtonie.
Fot. REUTERS/Chip Somodevilla

Prezydent Argentyny o relacjach z Chinami: Javier Milei w wywiadzie udzielonym w Davos poinformował, że odbył z Chinami (które w przeszłości nazywał "zabójcami", ang. assassins) kilka rozmów, które ocenia pozytywnie. Prezydent Argentyny rozmawiał z przedstawicielami chińskiej ambasady oraz z Xi Jinpingiem podczas ubiegłorocznego szczytu G20 w Brazylii. Jak mówił, tematem dyskusji były rozważania na temat tego, jak uzupełniają się gospodarki obu krajów. - Mamy wiele do zrobienia wspólnie - są świetnymi partnerami handlowymi - mówił Milei. Dodał, że chciałby pogłębić komercyjne relacje z Chinami. W tym celu ma niedługo odwiedzić Państwo Środka.

Javier Milei zaryzykował: Słowa Javiera Mileia mogą nie spodobać się Donaldowi Trumpowi, który zapowiedział już 10-procentowe cła na import z Chinami, oraz jego sekretarzowi stanu (odpowiednikowi polskiego ministra spraw zagranicznych). Marco Rubio jest znany ze swojego ostrego podejścia do Chin. Milei wypowiadał się jednak bardzo ostrożnie i początkowo odmówił wyrażenia opinii na temat zapowiadanych ceł. Stwierdził, że byłaby to oznaka braku szacunku. To nie przeszkodziło mu, by po chwili je usprawiedliwiać. W jego opinii Trump bardzo dobrze rozumie geopolitykę i ramy, jakie narzuca światu, uczynią go znacznie lepszym miejscem. 

Zobacz wideo Elon Musk zdobył kolejnego fanboy'a - spotkał się z prezydentem Argentyny

Mercosur czy USA? Milei zadeklarował też, że opuściłby południowoamerykańską organizację gospodarczą Mercosur, gdyby okazało się to konieczne, by scementować umowę o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi. W kolejnym przejawie pragmatyzmu powiedział jednak, że liczy na osiągnięcie porozumienia bez podejmowania tak drastycznych kroków. Ponadto pytany o to, czy podczas wizyty w Waszyngtonie omawiał potencjalne porozumienie z Trumpem lub jego administracją, Javier Milei zaprzeczył. Dodał jednak, że argentyński rząd ciężko nad tym pracuje. 

Javier Milei tylko straszy? Mercosur stanowi główną przeszkodę w osiągnięciu porozumienia między USA i Argentyną. Jeśli Milei wyprowadziłby swój kraj z organizacji, byłoby to dla niego bardzo bolesne. Brazylia stanowi bowiem główny cel eksportowy dla Argentyny. Jeden z wyższych rangą brazylijskich urzędników twierdzi jednak, że Milei po prostu udaje, mówiąc o opuszczeniu Mercosur, by uniknąć tarć z Trumpem, podczas gdy w rzeczywistości nie podjął żadnych kroków w tym celu. 

Czytaj też: "Javier Milei rządzi w Argentynie już od roku. Jak poradził sobie 'pupilek światowej prawicy'? [WYWIAD]"

Źródło: Bloomberg

Więcej o: