"Wysyłam 20 CV dziennie i zero odzewu". Polacy godzą się na najniższą krajową, by dostać pracę

Z jednej strony brakuje pracowników, a z drugiej bezrobotni nie mogą znaleźć zatrudnienia. Rynek pracy przechodzi zmiany, czego efektem są wielomiesięczne poszukiwania nowego pracodawcy.
Banknoty (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Kuba Ociepa / Agencja Wyborcza.pl

Rynek pracy na zakręcie: "Wysyłam po 20 CV dziennie od listopada i albo zero odzewu, albo nawet nie są wyświetlane", "Wysłałam od grudnia 550 CV na oferty pracy. Nie ma żadnego odzewu" - żalą się Polacy w mediach społecznościowych, których posty cytuje Onet. Sytuacja na rynku pracy rzeczywiście się pogorszyła. Z danych GUS za III kwartał wynika, że bezrobotni poszukiwali pracy aż przez 7,6 miesiąca. Z kolei osoby w wieku 55-74 lata musiały szukać pracy aż 9,7 miesiąca. Jednocześnie samo bezrobocie jest relatywnie niskie. Stopa bezrobocia w grudniu 2024 r. wyniosła 5,1 proc. 

Czemu tak trudno znaleźć pracę? - Największym wyzwaniem na rynku pracy jest brak pożądanych kompetencji oraz niski poziom zaangażowania. Przy jednoczesnej nadpodaży kompetencji, które już dzisiaj w bardzo dużej mierze zostały zastąpione przez nowe technologie i sztuczną inteligencję - tłumaczy w rozmowie z Onetem Monika Smulewicz, ekspertka prawa pracy i rynku pracy, założycielka HR na Szpilkach i Eduwerum Collegium Rozwoju HR. Wskazuje, że jedną z branż, gdzie najtrudniej znaleźć pracę jest marketing. - Jest bardzo dużo chętnych na te stanowiska i naprawdę sporo osób zgadza się na najniższą krajową, nawet z doświadczeniem, żeby tylko dostać jakąkolwiek pracę. To bardzo psuje rynek - zauważa. 

Pracowników brakuje: Z danych jasno bowiem wynika, że praca w Polsce jest. Rynek boryka się nawet z deficytem pracowników, który prawdopodobnie będzie się tylko pogłębiał. Analitycy PIE wyliczyli, że do 2035 r. z polskiego rynku odejdzie 3,8 mln pracowników, natomiast napływ osób z najmłodszych, o wiele mniej liczebnych, roczników wyniesie zaledwie 1,7 mln. Oznacza to, że w najbliższych dziesięciu latach powstanie "dziura" na rynku pracy na 2,1 mln pracowników. 

Problemem nie ilość, a jakość: - Największym wyzwaniem, przed którym w tej chwili stoimy, jest dopasowanie na rynku pracy. Bo taki w tym ambaras, żeby dwoje chciało naraz. Jak patrzę z perspektywy pracodawcy i rozmawiam z kolegami i koleżankami, którzy też prowadzą firmy i mierzą się z tym wyzwaniem, to wszyscy mówią, że największym dzisiaj wyzwaniem jest zatrudnienie, uwaga, właściwych ludzi - tłumaczy Monika Smulewicz. Radzi, by lepiej przygotować swoje CV pod konkretną ofertę i nie wysyłać ich w ilościach hurtowych na każde możliwe stanowisko. Warto też przed rozmową o pracę dowiedzieć się czegoś o danej firmie i np. zaproponować rozwiązanie problemu. - Dużym wyzwaniem jest to, że ludzie, których zatrudniamy, bardzo często myślą bardzo wąsko i patrzą tylko z perspektywy swojego ogródka. Natomiast dziś pożądane jest właśnie takie szersze spojrzenie - dodaje. 

Przeczytaj też: "Mechanicy i spawacze pilnie poszukiwani. W tych zawodach brakuje ludzi do pracy".

Źródła: Onet, GUS, OLX (materiały prasowe)

Więcej o: