Kreml reaguje na ofertę Donalda Trumpa dla Ukrainy. "Mówiąc wprost, jest to oferta kupna"

Rosja odniosła się do amerykańskich propozycji pomocy wojskowej dla Ukrainy. Prezydent USA Donald Trump przekazał, że jest w stanie udzielić takiej pomocy, ale postawił jeden warunek.
Republikański kandydat na prezydenta Donald Trump i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkali się w Nowym Jorku
Fot. REUTERS/Shannon Stapleton

Rosja o pomyśle USA: Donald Trump powiedział, że chce dostępu do ukraińskich złóż, w zamian za amerykańską pomoc wojskową. - Mówiąc wprost, jest to oferta kupna pomocy. To znaczy, nie dalszego jej udzielania na zasadzie nieodpłatności, ale udzielania jej na zasadach komercyjnych. Oczywiście lepiej jest nie udzielać pomocy w ogóle i tym samym przyczynić się do zakończenia tego konfliktu - komentował zapowiedzi amerykańskiego prezydenta rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. 

Na tym zależy USA: - Mówimy Ukrainie, że mają bardzo cenne złoża. Zaproponowaliśmy, aby dali nam gwarancje. Chcemy gwarancji - oświadczył Donald Trump. Prezydent USA mówił konkretnie o tzw. metalach ziem rzadkich. Chodzi przede wszystkim o lit. Ukraina posiada bogate złoża litu - metalu cennego dla gospodarki, kluczowego do wyrobu baterii litowo - jonowych. Na Ukrainie występują też inne złoża cennych metali, ale także jedne z największych w Europie złóż gazu. Część zasobów znajduje się jednak na terenach okupowanych przez Rosję.

Zobacz wideo Poparcie dla Donalda Trumpa rośnie, ale nadal nie jest kolorowo

Ukraina pomysłodawcą "wymiany": Według ukraińskiej prasy, przedstawiciele Waszyngtonu i Kijowa rozmawiali na ten temat już jesienią. Według portalu RBC Ukraina powołującego się na źródła w biurze ukraińskiego prezydenta, to Wołodymyr Zełenski miał wysunąć propozycję wykorzystania ukraińskich złóż podczas wizyty w USA. Przedstawić miał go wówczas także Donaldowi Trumpowi. To jeden z punktów tak zwanego ukraińskiego planu zwycięstwa. 

Przeczytaj też: "'Nagle wszystko się rozpada'. Tego Kanada nie wybaczy Trumpowi. Już stracili dużo, a to nie koniec".

Źródła: IAR, interfax.ru, Gazeta.pl

Więcej o: