Rewolucja w płacach. Pracodawca nie będzie mógł odmówić. Nawet 30 tys. zł kary

Pracodawcy wkrótce dostaną dwa nowe obowiązki. Dzięki nim ma zwiększyć się transparentność dla pracowników. Przedsiębiorcy już protestują.
Praca (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

Rynek pracy stoi u progu prawdziwej rewolucji: Zgłoszony przez grupę posłów Koalicji Obywatelskiej projekt nowelizacji Kodeksu pracy podczas ostatniego sejmowego głosowania skierowano do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach. Jego głównym celem jest zwiększenie transparentności wynagrodzeń. 

Jawność pensji: Pracodawca będzie musiał podawać w ogłoszeniu informacje o wynagrodzeniu brutto na danym stanowisku. W przypadku, w którym wskazuje się minimalną i maksymalną wysokość wynagrodzenia, musi pojawić się informacja, że kwota ta podlega negocjacji. W ten sposób politycy chcą ukrócić powszechną praktykę, gdy na rozmowach o pracę to kandydat musi deklarować, ile chciałby zarabiać. Jeżeli pracodawca zatrudni pracownika i zaoferuje mu niższe wynagrodzenie od podanego w ogłoszeniu, będzie musiał zapłacić karę do 30 000 zł.

Zobacz wideo Pracodawca będzie miał nowy obowiązek. Długo wyczekiwana zmiana dla pracowników

Transparentność wewnątrz firmy: Innym kluczowym założeniem tej nowelizacji jest zmiana, z której skorzystają osoby już zatrudnione. Otóż pracownicy zyskają możliwość wystąpienia do pracodawcy z wnioskiem o udzielenie informacji o indywidualnym poziomie wynagrodzenia oraz o średnich poziomach płac, z podziałem na płeć, pracowników, którzy wykonują taką samą pracę, albo pracę o takiej samej wartości. W ten sposób ukrócona ma zostać praktyka oferowania większych lub niższych płac za tę samą pracę. Pracodawca ma 14 dni na udzielenie takich informacji. Jeśli tego nie zrobi, grozi mu kara do nawet 30 000 zł. 

Dlaczego to ważne zmiany? "Wynagrodzenia to w Polsce temat tabu. Polityki różnych organizacji w tym zakresie są często nietransparentne lub arbitralne, a ze względów kulturowych bardzo rzadko możliwa jest rozmowa między samymi pracownikami na ten temat. Rekruterzy i pracodawcy uznają często pytanie dotyczące wynagrodzenia, jednej z podstawowych dla poszukującej zatrudnienia osoby kwestii, za przejaw braku kultury, roszczeniowości albo arogancji" - czytamy w uzasadnieniu tych przepisów. "Brak informacji o proponowanym wynagrodzeniu w ofertach pracy uderza szczególnie mocno w najbardziej narażone na nierówne i dyskryminacyjne traktowanie grupy zatrudnionych: młodych pracowników oraz kobiety" - piszą dalej posłowie. 

Nie każdy popiera zmiany: Federacja Przedsiębiorców Polski (FPP) ma jednak wątpliwości dot. tych zmian. "Temat ten budzi sporo kontrowersji zarówno wśród pracodawców, jak i pracowników. Faktem jest też to, co podkreślają wnioskodawcy, że płace w naszym kraju są nierzadko tematem tabu. Tym bardziej nie jest wskazane, by odgórnie narzucać jawność wynagrodzeń, nierzadko wbrew woli samych zainteresowanych" - przekonują. Także NSZZ Solidarność uważa, że "przyjęcie projektowanych rozwiązań może wprowadzić do Kodeksu pracy niepotrzebny chaos". Związkowcy zarzucają projektowi "niechlujność" i "niedokładność". 

Przeczytaj też: Wielki sojusz w Brukseli. 60 firm domaga się "drastycznego uproszczenia regulacji".

Źródła: sejm.gov.pl

Więcej o: