300 mld dolarów: Kreml może zgodzić się na wykorzystanie 300 miliardów dolarów z zamrożonych w Europie swoich aktywów na odbudowę Ukrainy, ale będzie nalegać, aby część pieniędzy została wydana na 1/5 kraju kontrolowaną aktualnie przez siły rosyjskie - twierdzi Agencja Reutera, która powołuje się na trzy źródła.
Gwarancje rozliczenia: "Pomysł, że Rosja zgodzi się przeznaczyć zamrożone pieniądze na odbudowę Ukrainy, nie był dotychczas poruszany i może rzucić światło na to, na jakie kompromisy Rosja jest gotowa pójść" przy omawianiu ewentualnych warunków pokoju - ocenia Reuters. Jedno ze źródeł agencji twierdzi, że Rosja mogłaby zaakceptować przeznaczenie nawet dwóch trzecich rezerw na odbudowę Ukrainy w ramach porozumienia pokojowego, pod warunkiem że istniałyby gwarancje ich rozliczenia.
Reszta środków na tereny wschodniej Ukrainy: Reszta środków mogłaby trafić na terytoria we wschodniej Ukrainie, które Rosja obecnie uważa za swoje ziemie. Inne ze źródeł twierdzi, że Moskwa zgodzi się wykorzystać pieniądze na odbudowę Ukrainy, ale jest za wcześnie, aby powiedzieć, jaki może być możliwy podział. Dla Rosjan ważne bowiem jest ustalenie, które firmy otrzymają przyszłe kontrakty na odbudowę.
Pozostałe warunki bez zmian: Reuters dodaje, że pozostałe żądania Rosji dotyczące zakończenia walk są niezmienne. To m.in. wycofanie ukraińskich wojsk z ziem, do których Moskwa rości sobie prawo. Ukraina ma także zrzec się ambicji przystąpienia do NATO. Przypomnijmy, że przedstawiciele USA kilka dni temu spotkali się w Arabii Saudyjskiej z wysłannikami Kremla, kończąc tym izolację dyplomatyczną Moskwy. Miałby to być jednocześnie wstęp do przyszłych rozmów na temat zakończenia wojny w Ukrainie. Ostatnie amerykańskie ustępstwa wobec Rosji, wyeliminowanie z rozmów Europy i Ukrainy oraz ataki Donalda Trumpa na sojuszników i prezydenta Wołodymyra Zełenskiego wywołały szok w Europie i poważny kryzys w relacjach transatlantyckich.
Zobacz także: Firmy z USA mogą wrócić do Rosji. Więcej na ten temat w tekście pt. "Powrót do Rosji już przesądzony? Rosjanie podają jedną datę".
Źródła:Reuters, IAR